Nieśmiertelność i wskrzeszanie na sprzedaż. Efektowny wałek z Los Angeles

Opublikowano Styczeń 22, 2016 | przez ZP

WYSZŁO. GŁÓWNA (1) 2

Kluczowa zasada handlowa: możesz sprzedawać produkt, ale możesz też sprzedawać obietnicę. Na tym drugim zasadza się sprzedaż większości przyrządów treningowych z telezakupów, posiadających – według reklam – niemal czarodziejskie właściwości odchudzające. Diety cud, odmładzające o dwie dekady kremy, a nawet coaching, którego krytycy nazywają hochsztaplerką nastawioną nie na efekty i nabywanie umiejętności, a zauroczenie klienta wizją, charyzmą, perspektywą, ideą. To wszystko nakrywa jednak czapką – zarazem doskonale obrazując charakter procederu – firma z Los Angeles, która handluje… nieśmiertelnością i wskrzeszaniem. A co, po co się szczypać. Tylko czekać aż ktoś wciśnie ci na dworcu za piątaka prawa do sąsiedniej galaktyki.

„Wszyscy zasługujemy na nieśmiertelność”, czyli hasło promocyjne, na które – co zaskakujące – nie wpadli jeszcze w Polsce, królestwie wieszania gruszek na wierzbie i kampanijnych kiełbas wyborczych, a któremu nie można odmówić pewnego uroku. Uroku rodem z książki science fiction, to mógłby być dobry punkt wyjściowy, ale jednak. Niemniej wokół właśnie takiej polityki promocyjnej kręci się filozofia firmy Humai, startupu traktującego siebie poważnie, a który i traktowany jest przez wielu jako warta uwagi ciekawostka: są przyjmowani na targach, umieszczani przez branżowe serwisy w artykułach typu „top 10 startupów, które warto mieć na oku”.

No dobrze, ale jak Humai chce wprowadzić życie wieczne i powrót zmarłych zza grobu? Odpowiedzią ma być nanotechnologia i sztuczna inteligencja. Dane o zachowaniu człowieka, jego stylu bycia, tym jak się zachowuje i kim jest, zgrane na sensory, twarde dyski, przegrane później w nowy, sklonowany na wzór starego umysł cyborga. Generalnie Star Trek czy inny Star Wars nawet nie mają takiej technologii, ale w Humai – już za rogiem.

Kto z was oglądał Black Mirror, może przypomnieć sobie choćby ten odcinek

 

No dobra, czas strzelać: co prawda prace nad wiecznością trwają w różnych miejscach świata i niektórzy fachowcy wróżą, że pewnego dnia faktycznie może to być możliwe, tak akurat Humai jest dla nas przede wszystkim ciekawostką z gatunku „jak pięknie ubrać w słowa próbę wydymania ludzi na kasę”. Zobaczcie co potrzeba, aby zapisać się do projektu: najpierw przez lata są zbierane dane o kliencie, a więc jest to usługa wielokrotna, cykliczna, a za każdym razem płacisz, i tak aż do śmierci aby twoja późniejsza reprezentacja była jak najwierniejsza.

FOT 1

Do momentu przełomu, który pozwoli na nowe życie, mózg zmarłego ma być zamrożony w specjalnej kriokomorze – a więc tak naprawdę nie robiąc właściwie nic, można zgarniać dalsze pieniądze za samo lokum w jakże specjalistycznym ośrodku. A jeśli okaże się on zwykłą lodówką, a zamrożenie tylko słowem wytrychem działającym na wyobraźnię? Efektywności metody nie da się sprawdzić aż do momentu, gdy technologia Humai będzie dostępna, a więc tak naprawdę NIE OPŁACA SIĘ DO NIEJ DOCHODZIĆ, bo tylko ona może wykryć, że proces na jednym, drugim bądź wszystkich elementach nie działa. Dopóki nic nie jest opracowane, można śmiało i bezkarnie handlować ideą. Takie buty.

Zapytany o zdanie specjalista od AI, Andrea Riposati, przyznał wprost: – Nie ma żadnego powodu by wierzyć, że taka technologia będzie możliwa w najbliższych dekadach. To niezwykły model biznesowy: mogą pobierać miesięczne, roczne opłaty, tylko obiecując coś w dalekiej przyszłości.

Trudno się nie zgodzić, że Humai jest znacznie lepszym tematem dla socjologów czy innych ekonomistów, niż naukowców, ale właśnie dlatego warto zainteresować się tym jak im pójdzie: czy znajdą się naiwniacy? Albo tacy, którzy zdając sobie sprawę z iluzoryczności przedsięwzięcia i tak zapłacą, bo lepsza jedna tysięczna szansy na życie wieczne niż żadna. Zupełnie szczerze: widzieliśmy zbyt wiele udanych przekrętów na mniej ambitnych, ale w mechanizmie podobnych fundamentach, by odmawiać Humai szans na komercyjny sukces. Firma już działa, już zatrudnia ludzi (w tym momencie pięć osób), reklamuje się i pierwsze osiągnięcie przecież ma: piszą o niej na całym świecie.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑