Nietypowa prośba do kobiet… Myjcie się po siłowni, błagamy

Opublikowano Październik 1, 2014 | przez Gofrey

girls-workout-gym-sweaty-24

Jak odróżnić młodego sportowca od „zwykłego” gimnazjalisty/licealisty? Młody sportowiec po każdym WF-ie pogina pod prysznic, podczas gdy „zwykli” – nie wiadomo, czy ze wstydu, z lenistwa, czy ze strachu przed mieszkającymi w publicznych toaletach potworami – odpuszczają higienę. Oczywiście, to nie jest sztywna reguła, ale trenowanie jakiegokolwiek sportu od najmłodszych lat zazwyczaj owocuje dbaniem o czystość po wysiłku, bez różnicy, czy u kobiet, czy u mężczyzn.

O ile jednak w tej drugiej grupie po zakończeniu edukacji i tak udaje się przełamać wstydliwość i – na przykład po siłowni – gremialnie wędrują pod prysznice, o tyle wśród kobiet… Cóż, historie, które ostatnio usłyszeliśmy od znajomych bywalczyń klubu fitness sprawiły, że nie potrafimy już patrzeć na kobiety w ten sam sposób.

Siłownia. Pełno ludzi. Przerzucanie ciężarów trwa, niektórzy spacerują po bieżni, inni drałują na rowerkach. W kobiecej szatni… Jedna osoba pod prysznicem. Reszta czerwona od wysiłku, upocona, bez większego poczucia żenady smaruje się tysiącem perfum i wpieprza w czyste ciuchy. Okej, może przyjechały na rowerach? Może chcą wrócić do domu truchtem? To przecież możliwe. Jedna, piąta, dziesiąta – każda bez jakiejkolwiek próby ogarnięcia lejącego się potu. Może po prostu się nie zmęczyły? Może dzisiaj miały w planach tylko rozciąganie i spacer na bieżni?

Kilka dni później nasze znajome stawiają się jednak na morderczym (przynajmniej dla tych, którzy byli wówczas na sali) treningu. Spinning, półtorej godziny ostrego zapieprzu, przy którym nawet instruktorka zaczyna dyszeć. W sali dwadzieścia osób, odór niewyobrażalny, pot się leje, oszczędzimy dalszych opisów, bo to po prostu niesmaczne. Pada żarcik: „dzisiaj pewnie też się nie wykąpią, hihi”. Szatnia. Prysznic. Znów 2 (słownie: dwie) osoby. Ale to już przecież znamy, gorszy jest jednak epilog, który sprowokował nas do napisania tego tekstu.

Jedna z dziewczyn bowiem… Wysuszyła sobie mokre od potu włosy suszarką. Bez mycia, bez prysznica, bez higieny. Wyobrazliśmy sobie, że po siłce idzie na miasto, może do kina, jej chłopiec wtula się w jej… Nie, stop!

Chryste, dziewuchy, naprawdę. Jeśli chodzicie na siłkę – myjcie się. Dla własnego dobra, dla higieny, dla zdrowia, dla waszych mężczyzn, dla zasady i zaprzestania tego brudnego szaleństwa. Tamte prysznice nie gryzą, nie macie się również czego wstydzić (szatnie wciąż nie są unisex), a nam spadnie kamień z serca. Dziś mijając dziewczyny na ulicy nie wiemy, czy przypadkiem nie wracają z siłki zakiszone w tych ciuchach. To zdecydowanie utudnia życie…

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑