Koniec RapidShare’a jest bliski

Opublikowano Luty 12, 2015 | przez MB

rapidshare

Przejrzyjcie swoją bogatą kolekcję mp3 i zastanówcie się, które płyty pobraliście z RapidShare’a. Zapewne większość. Pomyślcie teraz, ile jeszcze chcieliście pobrać i zapłaczcie. RapidShare znika z sieci.

Problem piractwa internetowego jest coraz mocniej eksploatowany. O nagonce na The Pirate Bay i szybkim powrocie serwisu już pisaliśmy. Zatoce Piratów nic nie grozi, bo jest niczym wirtualna warownia. Nie wszystkie jednak portale są świętymi krowami Internetu.

Kultowy już RapidShare doczekał się w swojej historii wielu rozpraw sądowych, do których doszło ze względu na „osiedlających się” na platformie piratów internetowych. Wyraźnie wpłynęły one na politykę prowadzenia serwisu. Twórcy autentycznie przestraszyli się możliwych konsekwencji i powoli przeistoczyli stronę hostingową w sieciowy dysk w chmurze, na którym można przechowywać i przenosić pliki (wytrzymanie konkurencji z Dropboxem było mało prawdopodobne). Samo udostępnianie okazało się też niewystarczalne do utrzymania strony i pracowników. Wprowadzili więc opłaty, które z pewnością zniechęciły wielu użytkowników. Musieli też narzucić ograniczenia dotyczące rozmiaru udostępnianych plików, co zawsze jest upierdliwe dla internauty.

Grupa fanów RapidShare’a zaczęła się więc pomniejszać, internauci przenosili się na darmowe serwisy, których w sieci przecież jest mnóstwo. Generowany przychód był więc minimalny. Portal tracił zasięg i siłę roboczą.

Wszystkie powyższe czynniki złożyły się na to, że RapidShare ogłosił swój rychły koniec. Oficjalnie strona zniknie z sieci 31 marca br., po dwunastu latach istnienia.

Przypomnijcie sobie teraz, ile radości przynosiło wam ściąganie nielegalnych albumów wyciekających do sieci (bo przecież tylko po to wchodziliście na RapidShare’a). Ile godzin spędziliście na scrollowaniu strony i szukaniu odpowiednich linków. Nie było wtedy iTunes’a, nie było Spotify, ani Soundclouda. Dajemy głowę, że wasze zbiory utworów na kompach liczone w gigabajtach pochodzą właśnie ze złotego okresu RapidShare’a. Nie wstydźcie się, gdy lekko załkacie.

Choć piractwo to rzecz kontrowersyjna i, z tego co nam wiadomo, nadal nielegalna, to trzeba przyznać, że serwis, który niedługo odejdzie do lamusa, był ważną częścią procesu kształtowania się gustów muzycznych wielu internautów. Mimo że jego założenie było zupełnie inne.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , ,



Back to Top ↑