Niezbędne supermoce Polaka

Opublikowano Sierpień 15, 2013 | przez MB

Biały-Orzeł-wywiad-6

Kapitan Ameryka, Spider-Man, Green Lantern, tych bohaterów znamy i lubimy. Tych polskich już mniej. Spośród rodzimych postaci największym herosem jest Wilq Superbohater, co świadczy o wysokim poczuciu humoru rodaków, ale o kulcie nadczłowieka już mniej.

As z legendarnej „Hydrozagadki” również był pastiszem, a Kapitan Żbik nie nosił kostiumu, tylko mundur MO.  Do etosu superbohatera najbardziej zbliżyli się twórcy Białego Orła (na zdjęciu), który jest kozakiem pełną gębą. Klata pierwsza klasa, strój jak malowany, lata i w ogóle. Zastanówmy się jednak, co by się stało, gdyby supermocami obdarzyć przeciętnego Polaka. Jakie byłyby jego wyjątkowe umiejętności?

Pierwsza myśl, która nasuwa się od razu to zdolność Zamiany Wody w Wódę. Przydatna w czasie wolnym od pracy, potrzebna każdemu obywatelowi. Z takim talentem zostałby bohaterem wszystkich, od gimnazjalistów po emerytów. Jeżeli zaś zapragnąłby zostać idolem właścicieli krajowych dyskontów spożywczych, żaden problem, bach – Umiejętność Długotrwałego Utrzymania Moczu. Osiem godzin za kasą bez przerwy na toaletę, wymarzony pracownik Biedronki, a zarazem użytkowników Polskich Kolei Pociągowych o najwyższym poczuciu komfortu. Wrocław – Gdańska, jedenaście godzin podróży, dwie przesiadki, ani jednej wizyty w pociągowym kiblu.

irokez_bialy_orzel

Przeciętnemu cebulakowi z pewnością przydałaby się również Umiejętność Absolutnej Minimalizacji Kosztów. Przy obecnych zarobkach, średniej krajowej, wysokości becikowego, emerytur oraz zasiłku dla bezrobotnych, taka supermoc okazałaby się zbawienna dla całego narodu. Może właśnie w tym tkwi klucz do szczęścia. Polacy nie zarabiają za mało, tylko nie potrafią rozsądnie gospodarować domowym budżetem. Takiego punktu widzenia nie przedstawił nawet Balcerowicz.

W nawiązaniu do jednego z moich poprzednich artykułów (Chlejesz na umór, biba goni bibę, nie masz hamulców? 29 to żelazna granica) oraz tekstu Dżordża (Pijacka tinda trwa w najlepsze. Czy pokolenie współczesnych 20-30 latków jest już stracone?) konieczna byłaby Siła Błyskawicznej Regeneracji Poimprezowej. Wówczas taki bohater przylatuje (umiejętność latania to właściwie standard, ale w Polsce jak najbardziej niezbędny, fatalny stan dróg, korki, opóźnienia komunikacyjne, w takich warunkach superbohater nie może pracować) do pijnaego delikwenta na chatę w okolicach 8:00 rano, używa swoich mocy i kac wyleczony. Obywatel wstaje świeży jak poranna rosa.

Nie mniejsze znaczenie w kolekcji supermocy polskiego herosa odgrywają wygląd i dodtaki. Spider-Man ma bajeranckie wyrzutnie pajęczyn, Kapitan Ameryka nosi przy sobie gustowną tarczę, Thor nie rusza się z domu bez hełnu, a pancerz Batmana jest kuloodporny. Cyklop łazi non stop w oksach, Storm z tlenionym blondem na głowie, a Arrow nie ściąga kapturka.

Bohater-cebulak z kolei pewnie nosiłby wąsy, z których czerpałby nadludzką siłę niczym biblijny Samson z długich włosów. Mógłby nią udowadniać, że Polak potrafi i że bzdurą jest powiedzenie „głową muru nie przebijesz”. Mógłby pomagać przy remontach dróg, ocieplaniu bloków i rozganianiu marszów nacjonalistów.

Byłby również obdarzony Nieziemską Cierpliwością, którą mógłby obdarować wszystkich petentów w urzędach, klientów stojących w kolejkach do kas oraz osób próbujących dodzwonić się do UPC.

Ciekawe też, jaki przydomek byłby dla niego najlepszy. Podobają mi się takie propozycje jak Człowiek Kowalski, Kapitan Pośredniak, Człowiek Zasiłek, Człowiek Bocian albo Bigosman.

Takiego superbohatera nie wymyśliłby nawet Stan Lee.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑