Niezdrowe jedzenie, osikana deska. Tak to bywa, gdy facet zostaje sam w domu

Opublikowano Czerwiec 19, 2013 | przez MB

burger

Sytuacja jest następująca: wasza partnerka wyjechała na kilka dni, poszła na imprezę z koleżankami, macie wolny wieczór. Co robicie?

Najprostsza odpowiedź brzmi „idę z kumplami na piwo”. Nie o takie rozwiązanie mi jednak chodzi. Wolę skupić się na czynnościach wykonywanych, lub też pomijanych, przez mężczyzn w chwilach, w których kobieta nie patrzy.

Z moich obserwacji wynika, że przeciętny facet raz na jakiś czas spuszczony z kagańca, wcale nie staje się bestią głodną flirtu i alkoholu. Kiedy ma „wolne” od obowiązków związkowych, pierwszą rzeczą, której zacznie szukać jest święty spokój.

Kolejna baba? Nikt o zdrowych zmysłach nie wchodzi z deszczu pod rynnę. Browar? Być może, ale w odosobnieniu. Jedyną formą spędzenia czasu w grupie jest hazard. Pięciu, sześciu lub więcej samców w jednym dusznym pomieszczeniu, zestaw do pokera, małe stawki, wulgaryzmy, gadki o dupach i wóda.

Słomiany wdowiec najchętniej jednak zamyka się w domu i nie wychodzi z niego aż do powrotu laski. Tęsknota ma z tym niewiele wspólnego. W końcu może robić to, na co najczęściej narzeka wybranka.

Podstawowy punkt programu „Wolny wieczór” to jedzenie. Niezdrowe, kaloryczne, z fast foodu. Nic nie przynosi tyle przyjemności, co bezkarne opychanie się w łóżku. Gość tonie w stekach, tarza się w hamburgerach i naciera ketchupem, a uszami wylatuje mu sos tabasco.

Łóżko to istotne miejsce. Mężczyźni potrafią spędzić w nim znaczną część dnia z przerwami na piesze wędrówki do toalety i do lodówki. Inaczej wyjazd towarzyszki życia nie został spożytkowany należycie. Zepsuć mogą go również rozmaite obowiązki domowe typu pranie, podlewanie kwiatów, wyprowadzenie psa. Doświadczony usidlony o takie pierdoły zadba wcześniej.

Facet pozostawiony bez kontroli, to facet niedbający o drobne szczegóły. Dlatego też mieszkanie, w którym czas spędza chwilowo samotny mężczyzna, zazwyczaj nosi następujące znamiona: osikana deska klozetowa, brudne naczynia w zlewie, pękające worki śmieci, zrolowane skarpetki na podłodze, niedojedzone kawałki pizzy pod biurkiem. Dlaczego pod biurkiem?

Gry!„Fifa”, „NBA”, „Call of Duty”. Zarwana noc, czipsy, paluszki, Coca-Cola. Gdy nieobecność partnerki nieoczekiwanie się wydłuża możliwa jest sytuacja, w której nie zostaną zapłacone rachunki. Każda kobieta zostawiająca swojego chłopa na dłużej niż jeden dzień musi liczyć się z tym, że światło zostanie wyłączone, a gaz odcięty.

To nie wszystko. „Wolny wieczór” uznaje się za nieodbyty, kiedy tors jest osłonięty t-shirtem, a nogi spodniami. Na takie okazje do pewnego momentu jedynym dopuszczalnym strojem jest bielizna i przepocona koszulka na ramiączkach (często zwana „bokserką”). Gdy nadejdzie godzina „zero” mężczyzna wyciąga z szafy strój superbohatera. Naśladuje jego moce, chodzi po ścianach i lata.

Dopuszczalna jest wymiana stroju Spider-Mana na koszulkę ulubionego piłkarza.  Starsi kolesie najczęściej wcielają się w Ronaldo, Dennisa Bergkampa, Zinedine’a Zidane’a, Olivera Kahna i Marka Citkę.

Po wyczerpującym meczu wypadałoby wziąć prysznic. Nie ma mowy. Osiedlowy Eric Cantona zapomina o jakiejkolwiek higienie osobistej. Mężczyzna chce czuć się naturalnie, więc również jego zapach powinien taki pozostać. Przez całą noc.

A do snu film. Nie, nie pornol. Najlepiej któryś z Jasonem Stathamem (dopiero ostatnio obejrzałem „Adrenalinę”, odjazd!).

Zrelaksowany mężczyzna na drugi dzień budzi się około 12:00. Wypoczęty, uśmiechnięty, najedzony, bez kaca. Myje się, perfumuje, ubiera schludnie i nawiązuje pierwszy kontakt z dziewczyną. Deklaruje, że wszystko przebiegło pomyślnie, że nie ma się czym martwić i pyta, kiedy mogą się spotkać.

W głowie ma za to jedną myśl: kurde, nie wiadomo, kiedy taki dzień znów się powtórzy.

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑