Nieznośne oczekiwanie Part II, czyli Joel i Ellie wracają na konsole

Opublikowano Grudzień 12, 2016 | przez ZP

Wszystko 20141222084809

Opublikowano Grudzień 12, 2016 | przez ZP

0

122 nagrody, 195 nominacji, trzecie miejsce w klasyfikacji wszech czasów na najlepiej sprzedającą się grę na PlayStation 3. Przygoda, która porwała serca graczy i która trzymała za serce jeszcze długo po obejrzeniu ostatnich scen i napisów końcowych, czyli – jak mówi o tym Kamil Popielski, znany na polskim Youtubie jako CTSG87 – z gamingowym kacem, którego odczuwa się tylko w przypadku najlepszych fabularnie pozycji.

The Last Of Us zdecydowanie był taką grą. Budowanie więzi z postaciami, napięcie w najbardziej kluczowych dla fabuły momentach, psychologiczne gierki z osobą trzymającą w rękach kontroler – wszystko to na nieosiągalnym dla wielu wcześniejszych gier, nawet tych spod znaku „Game Of The Year”, poziomie. Można się było rozpływać nad każdym aspektem TLOU i powodów do zachwytów wciąż nie brakowało. To była zresztą jedna z tych gier, które pokazały granice możliwości starej generacji konsol i sprawiły, że wejście na rynek nowej stało się nieodzowne dla kolejnych kroków w przód.

W chwili, w której kończyło się kilkunastogodzinną wędrówkę z bohaterami, od razu nasuwało się też pytanie: czy będzie ciąg dalszy? Twórcy nie odpowiadali jednoznacznie, ale ostatnią sceną zostawili sobie furtkę powrotu do świata Joela i Ellie. Furtkę, którą ostatnio wreszcie otworzyli na oścież.

Targi PlayStation Experience 2016 dały bowiem fanom gry wiadomość, na którą czekali od momentu, gdy odłożyli rozgrzanego pada na stolik. No, poza tymi, którzy wciąż namiętnie walczą Łowcami i Świetlikami w świetnym trybie multiplayer. Trybie, który od momentu wyjścia gry był już kilkakrotnie poszerzany o nowe mapy, bronie i umiejętności postaci, co czyniło go tylko jeszcze atrakcyjniejszym.

Dały oficjalną zapowiedź kontynuacji.

Kurtyna. Reszta producentów mogła w zasadzie opuścić targi, nic lepszego nie mogło już się tam wydarzyć. Wszyscy, którzy myśleli, że Naughty Dog swoje wszelkie siły rzucił do pracy nad Uncharted 4 i świetnie się zapowiadającym dodatkiem fabularnym, w którym zagramy znaną z serii o Nathanie Drake’u Chloe, grubo się pomylili.

Co prawda na razie to tylko jedna scenka, ale dowiadujemy się z niej… całkiem sporo. Przecieki o tym, że Ellie w drugiej części nie będzie już smarkulą, a raczej dziewczyną w wieku późnolicealnym, okazały się prawdziwe. Sam zwiastun – choć nazwijmy go raczej teaserem, bo samego gameplaya nie ma w nim ani grama – pokazuje natomiast, że grze znów będzie towarzyszyć tak samo klimatyczna, jak w jedynce muzyka. Że nie braknie krwi i zwłok, czyli tego co spora część graczy lub najbardziej i że znów będziemy przeszukiwać niezwykle dopracowane, w dużej mierze odpowiadające za nastrój całości wnętrza (w których swoją drogą znów liczymy na sporo „jajek wielkanocnych”, takich jak… planszówka Uncharted znaleziona w jednej ze scen części pierwszej). No i że odnowimy zerwaną więź z Joelem i Ellie, jedną z najbardziej chwytających za serce par bohaterów w historii świata gier.

Czas więc przejść z nieznośnego oczekiwania na potwierdzenie The Last Of Us 2 (a w zasadzie Part II) w nieznośne oczekiwanie na premierę. Ale ze świadomością, że ona nastąpi, ta jego nieznośność jest jakby bardziej… znośna.

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑