Nigdy się na takie nie decyduj. Tatuaże, które zrobią z ciebie idiotę

Opublikowano Październik 14, 2013 | przez MB

tatuaż

Ostatnio czekając na tramwaj, siedziałem obok gościa z najbardziej pretensjonalnym tatuażem, jaki widziałem kiedykolwiek. Chłopak miał może z 19 lat, wyglądał jak „skins” i na nadgarstku miał wydzierany napis „stay wild”. W dodatku wrysowany w zawiniętą wstęgę. Jakiż on musiał być dziki i nieokiełznany. Król życia. Tak samo jak wszyscy inni, którzy wypisują albo rysują sobie takie bzdury na ciele.

Jednymi z najgorszych prawdopodobnie są łacińskie sentencje. Najczęściej znajdujące się na przedramionach świeżo upieczonych osiemnastolatków, którzy za największe życiowe mądrości uznają takie zdania jak „per aspera ad astra”. Równie wieśniackie jest tatuowanie sobie przez rdzennego Polaka słów w języku angielskim albo jakimkolwiek innym. Zazwyczaj są to bowiem wersy popularnych piosenek, które w gruncie rzeczy są zwykłym bełkotem. Wyobraźcie sobie, że sprawiacie waszej ręce podarunek w postaci refrenu jednego z utworu Rihanny raz na całe życie. A takie rzeczy się zdarzają.

Nie mówię już o ważnych i głębokich słowach zaszyfrowanych w języku hebrajskich. Przeważnie pod tymi dziwacznymi znakami kryją się niesamowicie istotne idee i wartości: wolność, przyjaźń, miłość, nadzieja, prawda. Bo przecież w życiu nie ma nic ważniejszego. I przecież koniecznie trzeba sobie to zaaplikować pod skórę w postaci tuszu.

Nigdy nie rozumiałem też afiszowania się z zamiłowaniem do wszelkiego rodzaju piórek, nutek, motylków, kotków i piesków. Bardzo często widuję też gwiazdki. Ten wzór, który jest całkowicie powszechny, dla niepoznaki ludzie tatuują sobie w oryginalnych niby miejscach, takich jak obojczyk.

Z miejscami nie pierdolą się za to kibice. Klata, ramiona, plery. Na klacie herb klubu żużlowego, na ramieniu herb klubu piłkarskiego, na plecach motto „ten świat jest piękny, tylko ludzie to kurwy”. Oni wszyscy są true i oldschool.

Obecnie modne są figury geometryczne, a w szczególności trójkąt, który stał się ulubionym symbolem hipsterów. Nikt tak naprawdę nie wie, co on znaczy, ale ponoć zajebiście wygląda. Odwrócony, nie odwrócony, byle nie prosty. To samo ze wzorem wąsa, którego przeróżne wersje można znaleźć pod cudzą wargą.

Standardem są oczywiście męskie jak depilacja trupie czachy, miecze owinięte wężem, czerwone róże albo serca przebite strzałą. Takie rzeczy faceci robią sobie z dwóch powodów: popis przed kumplami i miłość. O ile to drugie jestem jeszcze w stanie zrozumieć, o tyle dziaranie sobie imienia swojej pierwszej licealnej miłości (przyjmijmy, że jest to Alina) po kilkumiesięcznej znajomości, jest totalnie nieodpowiedzialne. Przy okazji rozstania, laska zabierze hajs, książki, płyty, ubrania, znajomych, a wszystko co zostawi, to swoje imię na twojej dupie.

Nie ma chyba jednak nic gorszego niż tzw. tribale. Pamiętacie? Kiedyś nosiło się koszulki z takimi finezyjnymi jak Jakub Wawrzyniak wzorami. Zawijasy, spiralki itp. W tym przypadku rozmiar tej bezmyślności nie ma znaczenia. Nieważne też jak doskonale wyrzeźbioną klatę ma rzeczony delikwent.

Dlatego decyzję o wzorze tatuażu trzeba dobrze przemyśleć. Nieodpowiednio dobrany zrobi z ciebie idiotę na całe życie.

Komentarze


Tagi: , , , , , , ,



Back to Top ↑