„Nimfomanka” – najbardziej skandalizujący film 2013 roku?

Opublikowano Luty 13, 2013 | przez Dżordż

NImfomanka

– Przed kamerami mamy naprawdę uprawiać seks. Jestem przerażony. Zobaczymy, co się stanie –  mówił dziennikarzom zszokowany Shia LaBeouf. Ale i tak zgodził się, by wziąć udział w tym filmie. Bo przecież kręcił go sam mistrz – Lars von Trier.

Duńczyk to dla nas gwiazda światowego kina. „Tańcząc w ciemnościach”, „Dogville”, „Szef wszystkich szefów”, „Melancholia” – uwielbiamy te filmy. Jest w nich wszystko: dziwaczny klimat, doskonały humor, dogłębny smutek.

Skandynaw właśnie skończył zdjęcia do swojego najnowszego obrazu. Ponoć najbardziej skandalizującego, jaki nakręcił.  Nie tylko wypowiedź LaBeoufa, ale i sam tytuł – „Nimfomanka” – zapowiada, że będzie się działo.

– Po wizycie w kinie zdasz sobie sprawę, jak wyuzdane mogą być kobiece pragnienia – słowa von Triera również nie pozostawiają wątpliwości, że to nie będzie film (a właściwie filmy: mają być dwie części) dla grzecznych chłopców i miłych, spokojnych par.

„Nimfomanka” została nakręcona jako retrospekcja – stary kawaler znajduje na ulicy ledwo żywą, zmaltretowaną kobietę, którą zabiera do siebie. Tam frywolna niewiasta opowiada mu o swoich erotycznych przygodach jakich zaznała od czasów bycia nastolatką do pięćdziesiątki.  Ze szczegółami, w obrazowy sposób.

Von Trier otacza film aurą tajemniczości. Nie potwierdza, ani nie zaprzecza słowom LaBeoufa. Przyznaje za to jedno: sceny seksu mają być dużo ostrzejsze niż w przeciętnych, kinowych filmach. W związku z tym widz będzie mógł sobie wybrać wersję „Nimfomanki”, którą chce obejrzeć: albo softową, albo hardcorową. W ciemno obstawiamy, że 99 % ludzi na świecie zechce zakosztować konkretu.

Światowa premiera „Nimfomanki” odbędzie się 30 maja, nie wiemy jeszcze kiedy film wejdzie do polskich kin. Ale coś czujemy, że ludzie u nas w kraju będą je szturmować tak jak wtedy, gdy za komuny emitowano w nich „Wejście smoka”.

 

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑