No to już wiemy, kto wygra Eurowizję. Nie, nie chodzi o Szpaka

Opublikowano Kwiecień 16, 2016 | przez lucky bastard

90b4786354e36f3dad73be39f1cd8b2d

Eurowizja. Kiedyś bardzo poważne i poniekąd wyznaczające trendy widowisko muzyczne, a od jakiego czasu – przede wszystkim festiwal dziwactw. Na wstępie ustalmy jedno – obiektywnie dobrej muzyki jest na nim tylko trochę więcej niż seksapilu u Anny Grodzkiej. Można się na to zżymać, można się oburzać, ale można też… zaakceptować tę konwencję i się nią bawić. Bo z Eurowizją generalnie jest trochę tak jak z programami Kuby Wojewódzkiego – merytorycznych dyskusji z sezonu na sezon coraz mniej, ale show w miarę przyzwoity poziom trzyma.

Dla nas to kopalnia beki. Tegoroczna edycja Eurowizji odbędzie się za niecały miesiąc w Sztokholmie. Skłamalibyśmy pisząc, że odliczamy dni do tego wydarzenia, ale raz na jakiś czas natrafimy na informację, która nam o tym przypomina. I wcale nie chodzi tu o doniesienia typu „Michał Szpak zmienił fryzurę”. No właśnie – jeśli wydawało wam się, że polski reprezentant na Eurowizję jest troszeczkę kontrowersyjny, no to na pewno nie słyszeliście o Ivanie. Wspomniana konwencja, w której muzyka zepchnięta jest na dalszy plan powoduje, że to właśnie on wyrasta na głównego faworyta do zwycięstwa w konkursie.

Ivan to tak naprawdę 21-letni Aleksander Iwanow, który w trakcie konkursu reprezentować będzie Białoruś. Jego piosenka pt. „Help You Fly” – przynajmniej zdaniem dziennikarzy muzycznych – nie powala ani przekazem, ani jakością wykonania. Zresztą, posłuchajcie sami. Taka tam pioseneczka…

 

Ale jest duża szansa, że Europa go pokocha, bo planuje:

a) wystąpić na scenie na golasa,

b) wystąpić w towarzystwie dwóch wilków, oczywiście oswojonych.

Tak to sobie cwaniak wymyślił! Od razu zrobiło kontrowersyjnie, że hoho!  Jeśli dodamy do tego fakt, że gość reprezentuje właśnie Białoruś – nie ma większych wątpliwości, że wielce oświecona część naszego kontynentu zrobi z niego artystę-męczennika. Innymi słowy – dopisze romantyczną historię do faktu, że koleś ma nierówno pod sufitem. W zasadzie już ma to miejsce – w kontekście jego ekshibicjonistycznych ciągot wspomniano o „Myślicielu”, słynnej rzeźbie Auguste’a Rodina, przedstawiającą nagą postać w stanie zamyślenia. No delikatnie rzecz ujmując – absurd.

Zatrzymać Ivana mogą tylko organizatorzy festiwalu. Regulamin jasno zabrania występowania w towarzystwie wilków. O nagości nic wprawdzie nie mówi, ale rzecznik wydarzenia raczej sceptycznie podchodzi do sprawy ze względów transmisyjnych. Artysta wystąpił do nich z prośbą o pozwolenie, ale ciągle nie wiadomo, jaki kształt będzie mógł przybrać jego występ.

Ujmijmy to tak – jakie czasy, taki „Tańczący z Wilkami”.

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑