Normcore – przewrotna odpowiedź na hipstera

Opublikowano Sierpień 25, 2014 | przez MB

10581322_792224547467730_1878623902_n

Ciężko ich zauważyć na ulicy, trudno rozpoznać w supermarkecie albo na koncercie. Normcorem może być kolega z pracy albo lekarz pierwszego kontaktu. Są wśród nas i niczym się nie wyróżniają. Absolutnie niczym.

Metalowcy naparzali się z punkowcami a skinheadzi z hipisami. Narciarze nienawidzą snowboardzistów a zwolennicy Coca Coli miłośników Pepsi. Prędzej czy później musiało dojść i do tego. Hipster, niczym komiksowy superbohater, doczekał się swojego śmiertelnego wroga: normcore’a.

Jak wygląda statystyczny hipster? Obcisłe i za małe o dwa rozmiary spodnie, wyciągnięty sweter za duży o sześć rozmiarów, obowiązkowo zimowa czapka, okulary koniecznie w czarnych oprawkach, sezonowo obfita broda lub fikuśny wąs (nawet gdy hipster jest w wieku licealnym). Ubrania oczywiście ze szmateksu. W kieszeniach za to markowa elektronika: iPhone i iPad. Czyli trochę taki bezdomny, który znalazł smartphone’a na ulicy.

Jak więc wygląda normcore? Koszula, spodnie i buty.

10613965_792224550801063_1812699696_n

Ideą tego trendu jest bycie… hardcore’owo normalnym. To zbitka słów „normal” i „hardcore”. Nie jest to jednak powrót do zwyczajnego stylu życia, do znalezienia złotego środka między stylem a wygodą, apel o pójście po rozum do głowy. To również moda, ale inna. Chodzi o to żeby wyróżnić się nie wyróżniając się, rzucać się w oczy poprzez nie rzucanie się w oczy za wszelką cenę, bycie oryginalnym poprzez bycie ultra zwyczajnym. Wierzymy, że kumacie o co chodzi.

W szafie każdego normcore’a znajdziecie: koszulkę, bluzę z kapturem, adidasy, sandały, klapki, krótkie spodenki, proste dżinsy, bojówki, białą koszulę, czarny sweter (dopasowany).

10588746_792224544134397_537493647_n

Nurt jest reakcją na ciągle zmieniającą się modę, za którą pewna grupa społeczeństwa usilnie próbuje nadążyć. Choć zakrawa na dobry żart i genialną szyderę z hipsterstwa, normcore traktowany jest bardzo serio (choć oczywiście w hipsterstwo jest wymierzony). W świecie, w którym młodzi ludzie walczą o społeczną atencję, wykrzyczane zostało już prawie wszystko. Ci, którzy nie załapali się na kolorowe włosy, piercing, dziary, spódnice dla mężczyzn, spodnie rurki i t-shirty z dekoltem do kolan, starają się zaistnieć na siłę stając w kontrze do mainstreamu i panujących mód udając, że to wszystko ich nie obchodzi. Tworząc jednak nowe zjawisko zaprzeczają samym sobie. Modna niechęć do mody do dowód na to, że żyjemy w świecie, w którym modne może być wszystko.

Portal NaTemat.pl pisząc o normcorze powołuje się na publicystę „Harper’s Magazine”, który wyjaśnia, że dzięki normcore’owi ludzie zaczynają dostrzegać, że byciem fajnym i w porzo zależy wyłącznie od danej osoby. Naszym zdaniem normcore tylko dobija kult jednostki. Ludzie bez kompleksów, świadomi swojej „fajności” nie potrzebują nazewnictwa i sztucznej identyfikacji.

Czy w związku z powyższym normcorem może być każdy? Czy np. wasza matka, która do pracy nosi żakiet a po robocie szarą bluzkę jest normcorem? Czy ogrodnik, który latem nosi tę samą parę szortów i słomkowy kapelusz jest normcorem? Teoretycznie tak. Praktycznie – oczywiście, że nie. True normcore to ktoś, kto świadomie rezygnuje z mód i trendów na rzecz przeciętnego wyglądu. Z jego punktu widzenia ktoś, kto nie zmienił fryzury od podstawówki, to zwykły Jan Kowalski.

Normcore przenika do świata mody i popkultury. Styl szybko podłapują znane marki odzieżowe, fotografowie, trendseterzy oraz portale internetowe. Ikonami normcore’u stali się już Mark Zuckerberg i Steve Jobs. Najbardziej normcore’owymi serialami ogłoszono „Przyjaciół” i „Beverly Hills 90210”. Do nas docierają dopiero pierwsze echa. Rozwkit normcore’u w Polsce to jednak tylko kwestia czasu. Grunt największych polskich miast jest bardzo podatny na wszystko co modne. Z pocałowaniem ręki przyjmie wszystko co trendy i na czasie. Nawet jeśli trzeba będzie wejść w polar.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑