Nowoczesne spojrzenie Krakowa na literaturę. Czytaj KRK!

Opublikowano Sierpień 1, 2014 | przez MB

krk2

Jakich wymówek używają najczęściej ludzie, którzy nie czytają książek? Są drogie i nieporęczne. Krakowskie Biuro Festiwalowe i platforma e-bookowa Woblink wybiły  maruderom argumenty z ręki.

Wszystko za sprawą mobilnej aplikacji Czytaj KRK! Czegoś takiego jeszcze nie było. Być może projekt rozpocznie rewolucję na polskim rynku książki. Ma do tego wszelkie zadatki. Korzysta z nowych technologii, jest dynamiczny i praktyczny, a jego użytkowanie jest całkowicie bezpłatne. Za sprawą programu czytelnicy otrzymują możliwość wypożyczenia i pobrania e-booka bezpośrednio na własny telefon. Na świecie nikt czegoś takiego nie wprowadził. Kraków to prekursor. Sztos.

Akcja darmowego udostępniania książek użytkownikom podzielona została na trzy części – sierpień, październik/listopad – grudzień (gdyby aplikacja działała permanentnie, wtedy pewnie cały rynek e-booków poszedłby się jebać). Każda odsłona to dziesięć nowych tytułów.

– Pewnie będą udostępniać same ścierwa i książki z marketowych wyprzedaży – rzekłby sceptyk tej idei.

Nic bardziej mylnego. W każdym miesiącu na urządzenia mobilne otwartych na nowinki techniczne czytelników trafią pozycje z najwyższej półki, nowości, bestsellery, książki wybitnych autorów. Przykładowo sierpień zapowiada się następująco:  „Ości” – Ignacy Karpowicz, „Witajcie w Rosji” – Dmitry Glukhovsky, „Jony Ive” – Leander Kahney, „Kiedyś o tym miejscu napiszę” – Binyavanga Wainaina, „Drzewo migdałowe” – Michelle Corasanti, „Kongres futurologiczny” – Stanisław Lem, „Jak tu nie biegać” – Beata Sadowska, „Haiku. Haiku mistrzów” – Ryszard Krynicki, „Zamień chemię na jedzenie” – Julita Bator, „Magiczne drzewo. Czerwone krzesło” – Andrzej Maleszka. Krótko mówiąc, czytalibyśmy.

Aplikacja działa tak, że w jednym podejściu można wypożyczyć jedną wybraną pozycję działającą przez miesiąc. Każda następna pobrana książka zastąpi poprzednią. Taki myk sprawia, że nie zapychamy miejsca na karcie, rewelacja.

– Gdzie można wypożyczyć? – zapyta entuzjasta tej idei.

krk

Na terenie Krakowa pojawiły się (lub właśnie pojawiają się) specjalnie przygotowane plakatyi citylighty z kodami do zeskanowania. Lepszej formy wyjścia do ludzi nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. Czekając na autobus albo na umówione spotkanie każdy Krakus ma możliwość załadowania sobie nowej książeczki. Zazdro.

Samą aplikację zaś, można chapnąć w App Storach i sklepach Google Play.

Z perspektywy Warszawy i Wrocławia Kraków wydawał się dość konserwatywnym miastem. Miejscem, gdzie nadal pisze się na papirusach. Tymczasem okazuje się, że nowoczesnego spojrzenia na literaturę może uczyć się od niego cały kraj…

Komentarze


Tagi: , , , , , , ,



Back to Top ↑