O czym mężczyźni myślą przed lustrem?

Opublikowano Marzec 4, 2015 | przez MB

lustro2

Odpowiadając na pytanie „o czym mężczyźni myślą przed lustrem?” chcielibyśmy stwierdzić: o swojej zajebistości. Możliwości jest jednak dużo więcej i niestety nie każda przynosi nam tyle chwały.

Najczęściej swoimi odbiciami napawają się mężczyźni dobrze zbudowani o mentalności uczestnika „Warsaw Shore”. Wzdychają do bicepsów, rozkoszują się kaloryferem i zachwycają rozłożystymi barkami. To jedyne, o czym są w stanie myśleć stojąc przed lustrem. Tych z olejem w głowie lub tych, którzy z mięśniami mają niewiele wspólnego, trapią myśli innego typu.

– O kurwa, czy to jeszcze czoło, czy już zakola? Zaczynają się przerzedzać i są coraz słabsze? Wypadające włosy to tragedia każdego faceta, która zaczyna się zawsze przed lustrem. Tak samo jak siwienie.

– Tylko. Nie. To. – brzmi dramat rozgrywający się w głowie kolesia.

Lustro jest nieodłącznym towarzyszem postępującego procesu starzenia. Starzenie z kolei ciągnie za sobą dziesiątki innych rozważań: czy osiągnąłem w życiu to co chciałem, czy czas nie przelatuje mi przez palce, czy decyzje, jakie podjąłem, były słuszne?

Bywa, że mężczyzna patrząc sobie głęboko w oczy z łatwością dostrzega syndrom dnia poprzedniego przeprowadzając jednocześnie wewnętrzny dialog:

– Naprawdę aż tak mocno balowałem? Pewnie wypiłem morze alkoholu. Robiłem coś dziwnego? Na pewno nie. Ciekawe, o której wróciłem do domu? Ciekawe, jak wróciłem do domu? Rzygałem?

Czasem taką konwersację zastępuje jedno zdanie – nie chcę mi się z tobą gadać, jesteś gównem.

Innym razem mężczyzna sam ze sobą przeprowadza rozmowę motywującą, nakręca się przed wykonaniem ważnego zadania i dodaje sobie animuszu. Robi groźne miny, pręży muskuły, a w głowie pojawiają się różnego rodzaju zgłoski i onomatopeje: – U, A, Uuuu…, grrr…, huh, łoł.

Nie wiadomo dlaczego, ale to naprawdę daje kopa.

Oczywiście facet, nieważne jak oczytany i światły, stojąc przed lustrem myśli o swoim ciele. Że przydałoby się zrzucić parę kilogramów, że może warto byłoby pójść na siłownię albo zacząć biegać. Że teraz może popracuje nad udami a potem nad torsem. To naturalne. Mężczyzna chce się podobać. Ten o mentalności „Warsaw Shore” chce podobać się sobie, pozostali – pięknym dziewczynom. Gdy pewnego dnia włosy dobrze się układają, zarost osiąga odpowiednią długość, a koszula jest zajebista i leży jak ulał, wtedy myśli są nieco lepsze, budujące:

– Dobrze wyglądam, jest naprawdę ok, nie jestem aż tak brzydki i jeszcze nie łysieję, zapowiada się dobry dzień, jestem kozak i wymiatam.

Niedoścignionym ideałem byłaby sytuacja, w której mężczyzna to samo mówiłby o swoim kutasie. Prawda jest jednak taka, że patrząc na niego w lustrze lubimy powybrzydzać. Za mały – to najczęstsza myśl. Za duży – raczej się nie zdarza. Za bardzo w lewo, za mocno owłosiony, brzydki, koślawy, nieproporcjonalny.

Czy spodoba się Ani?

 

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑