Oblewanie wodą nadal dziwne, ale tym razem w słusznym celu

Opublikowano Sierpień 19, 2014 | przez Gofrey

518375056-Charlie-Sheen-Ice-Bucket-Challenge-with

Pamiętacie jeszcze jak przejechaliśmy się po modzie na oblewania ryjków wodą i namawianie facebookowych znajomych do podjęcia wyzwania pod groźbą opłacenia wspólnej kolacji? Tak, „splash”, czyli ultra-fajne i mega-modne moczenie głów w ramach lansu było jedną z najbardziej irytujących zabaw początku tego lata. Dlatego też, gdy zobaczyliśmy Cristiano Ronaldo, Neymara i Billa Gatesa oblewających się kubłami wody, uznaliśmy, że tej cywilizacji już nic nie uratuje, jeśli głupia moda z rodzimych stron dotarła na tak wysokie szczeble drabiny społecznej. Zapaliła się nam jednak lampka – u nas był „splash”, a wszystkie zagraniczne filmiki to „Ice Bucket Challenge”.

Sprawdziliśmy i – niestety – okazało się, że zagraniczny szał polewania się wodą ma nieco więcej sensu niż polskie naciąganie na wspólne kolacje. Otóż w „ice bucket challenge” zamiast „stawiania posiłku” kluczem staje się… dobroczynność. Całe wylewanie kubłów cieczy na łeb to bowiem akcja wspierająca fundację walczącą z ALS – stwardnieniem zanikowym bocznym.

Nominowany do „ice bucket”, czyli oblania sobie wodą głowy musi zadecydować – albo wylewa na siebie kubeł wody i wpłaca dziesięć dolarów na konto akcji, albo „wykupuje się” i płaci na to samo konto sto dolców. Oficjalna strona fundacji alsa.org podaje, że „ice bucket challenge” zaowocowało wpłatami na łączną kwotę… piętnastu milionów dolarów. W porównaniu do takiego samego okresu w ubiegłym roku, gdy udało się zebrać trochę ponad półtora miliona… Kosmos.

Siła mediów społecznościowych i podobnych akcji charytatywnych naprawdę nas zadziwia. Dziesięciokrotne przebicie wpływów poprzez wiralowe wyzwanie… Niesamowita sprawa. Duże gratulacje dla pomysłodawców.

Na deser zaś… Charlie Sheen. Nasz idol.

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑