Obsada trzeciej części „Niezniszczalnych” zwala z nóg

Opublikowano Czerwiec 19, 2014 | przez MB

stalone

„Niezniszczalni 3” już w drodze. Wiele wskazuje na to, że najnowsza część epickiej sagi muskuł i zniszczenia będzie najlepszą ze wszystkich.

Tak przynajmniej twierdzi redaktor MB, który pomysłem zjednoczenia wszystkich mięśniaków Hollywood jest zachwycony od samego początku. W tej idei nie do końca liczy się jakość, najważniejsza jest epicka konwencja, która w pełni wykorzystuje możliwości kina rozrywkowego. Dla takich produkcji warto nawet chodzić do znienawidzonych multipleksów. Tylko wielki ekran w pełni oddaje rozmach i geniusz „Niezniszczalnych”.

A tych w trzeciej części na pewno nie zabraknie. Ba, będzie ich jeszcze więcej niż wcześniej.

Największy na świecie handlarz bronią zanim stał się bad boyem należał do grupy Niezniszczalnych. Nawet grupę założył. Teraz stanie po przeciwnej stronie barykady i zmierzy się oko w oko z dawnymi kumplami. Nabuzowany testosteronem i chęcią zemsty. O, co poszło, jeszcze do końca nie wiadomo, ale pewnie o hajs. W każdym razie plot, jak można było się spodziewać, nie powala. Gorąco robi się dopiero po zapoznaniu z obsadą nadciągającego z siłą laski dynamitu filmu.

stalone 2

Zobaczymy oczywiście starą gwardię w składzie: Sylvester Stallone, Jason Statham, Jet Li, Terry Crews, Randy Couture, Dolph Lundgren, ponownie pojawi się Arnold Schwarzenegger.

Jednak to gwiazdy, które do nich dołączą tak naprawdę „zrobią” ten blockbuster.

Aktor znakomity w takich filmach jak „Człowiek demolka”, „Pociąg z forsą”, „Zasady walki”, czy wszystkie części „Blade’a”, oraz w produkcjach niższego kalibru: „Fan”, „Ślicznotki” czy legendarna już „Biali nie potrafią skakać”. W rolę niejakiego Surgeona wcieli się unikający płacenia podatków Wesley Snipes. Jeden z pierwszych idoli redaktora MB.

W Maxa Drummera wcieli się z kolei nie kto inny, jak sam Harrison Ford, który z pewnością odświeży format swoim aktorskim talentem, co dla „Niezniszczalnych” okaże się też wysokim skokiem jakościowym. Tym bardziej, że wśród tej mitycznej obsady znalazł się jeszcze Antonio Banderas. Klasa sama w sobie.

To nie wszystko. Po roli Luthera Voza w „Maczeta zabija” Melowi Gibsonowi najwyraźniej spodobało się odgrywanie czarnych charakterów. W „Niezniszczalnych 3” zagra głównego rywala dzielnej grupy, wspomnianego już handlarza bronią.

Czy jest na sali ktoś, kto nie chce tej zgrai zobaczyć w akcji?

W prawdziwej, soczystej, niewyszukanej i prostackiej jatce, gdzie krew się będzie lała strumieniami, mózgi latały po ścianach a trup słał się gęsto? Być może kolejny raz już tego nie powtórzą. Większość z powyższych to emeryci i renciści, równolatkowie Black Sabbath i The Rolling Stones podłączeni do respiratorów, które na potrzeby filmu wycięto w programie komputerowym. Robić takie rzeczy z takim balastem to niewątpliwie wyczyn zasługujący na standing ovation.

Twórcy baśni o mordobiciu przygotowali najlepszy aktorski zestaw ze wszystkich dotychczasowych i trudno będzie go jeszcze przebić. Stallone nie wyklucza powstania czwartej części, ale w nią nawet redaktor MB wątpi. Nie od dziś przecież wiadomo, że jak się żegnać, to z pompą. Lepszej chyba nie można sobie wyobrazić.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑