Oferują pracę w zamian za seks. Takich ogłoszeń jest mnóstwo

Opublikowano Czerwiec 25, 2013 | przez Diabeu

bilde

Gdy moja dziewczyna szukała niedawno pracy, na dziesięć odpowiedzi na jej zgłoszenia przypadały średnio dwa, w których potencjalny przełożony – w mniej lub bardziej oczywisty sposób – proponował seksualny układ w zamian za angaż. Pieprzenie się za zatrudnienie to chyba jakaś nowa plaga skurwysyństwa.

Żyjemy w czasach, w których coraz trudniej jest znaleźć robotę. Słyszy się o tym praktycznie na każdym kroku, od ludzi w każdym wieku, nic więc dziwnego, że zaczęły pojawiać się hieny, które to wykorzystują. „Czy chciałaby pani zostać seks-asystentką?” „Czy dyskretny romans wchodziłby w grę?” „Proponuję wynagrodzenie 4,5 tys. netto za miłe uczynki dla szefa + premia w zależności od starań” – to tylko niektóre z odpowiedzi, jakie otrzymała Magda, moja 20-letnia dziewczyna, gdy całkiem niedawno szukała pracy.

Najwięcej tego typu propozycji padało w odpowiedziach na ogłoszenia z Gumtree, bo tam najłatwiej jest zachować anonimowość i pójść na całego. Często zdarzało się też tak, że krótko po nadejściu takiej niedwuznacznej oferty pracy, strona z ogłoszeniem nagle znikała, niejako automatycznie. Treść jednego maila udało mi się jednak zachować. Gość z „dużej firmy deweloperskiej” późnym wieczorem, zapewne gdy żona już spała, zaproponował następujący układ:

[pisownia oryginalna]

„stanowisko osobistej asystentki dyrektora handlowego w firmie developerskiej,

wiec tak na początek ok 4000 – 4500 zł netto plus
premia uznaniowa 500 – 1000zł
według starań.Jeśli chodzi o obowiązki to
korespondencja organizowanie wyjazdów bankietów umawianie na spotkania
kontakt z klientem itp…oraz jakieś mile dodatki podczas 8godz
czasu pracy dotyczące szefa…na początek proponuje spotkanie i proszę o zaaranżowanie go
w sposób przez siebie wymyślony…pierwsze spotkanie decyduje o
nawiązaniu dalszej współpracy.

proszę o zdjęcia sylwetki.”

4,5 tysiąca netto + premia za pracę dla studentki pierwszego roku – całkiem nieźle, co? Moja dziewczyna jednak stanowczo odmówiła, w odpowiedzi sugerując szanownemu panu przedsiębiorcy, by sam zrobił sobie laskę, jeśli tylko jego wielki brzuch pozwala mu tak nisko się schylić.

Jestem pewien, że z podobnymi propozycjami spotykają się dziesiątki lub setki, albo nawet tysiące młodych dziewczyn w Polsce, które w internecie poszukują pracy. Moja odpowiedziała może na 20-25 ogłoszeń, z czego w przypadku pięciu proponowano jej zatrudnienie w zamian za, powiem wprost, dawanie dupy szefowi w godzinach pracy. Ci goście wykorzystują fakt, że sytuacja na rynku jest taka a nie inna, i dobrze wiedzą, że w prędzej czy później trafi się jakaś desperatka, która taki dwustronny układ zaakceptuje z pocałowaniem… ręki. To jest straszne. To jest obrzydliwe.

PS. Po niecałym miesiącu poszukiwania Magdzie udało się znaleźć świetną pracę w dużej firmie z możliwością rozwoju. Generalnie się da, ale trzeba uważać, bo skurwysynów nie brakuje.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑