Ogórkowa kandydatka na prezydenta

Opublikowano Styczeń 9, 2015 | przez kozak

magdalena-ogorek_21745115

SLD zaszokowało – w wyborach prezydenckich wystawiło 35-letnią Magdalenę Ogórek, która imała się różnych zajęć (ostatnio dziennikarskich) i która przede wszystkim jest… ładna.

Najpierw pomyślałem, że mamy do czynienia z jakimś happeningiem, niskich lotów w dodatku. A później zacząłem czytać komentarze internautów czy nawet fachowców i przez wrodzoną przekorę zacząłem pani Ogórek… bronić. I jej kibicować. Mówiąc krótko – włączyłem myślenie.

Zagłębiam się w komentarze i widzę kompletne rozdwojenie jaźni. Otóż Polacy nienawidzą polityków, ale jeszcze bardziej nie akceptują myśli, że do polityki mogliby wpuścić kogoś z zewnątrz. Więc w poniedziałek będą wyzywać Komorowskiego, Dudę czy innego kandydata na prezydenta, a we wtorek pytać Magdaleny Ogórek, jakie ma doświadczenie polityczne, by w ogóle mieć czelność startować. Tak bardzo przyzwyczaili się, że politycy to zamknięta sitwa, o strukturach niemal mafijnych, a jednocześnie nie chcą nikogo nowego, bo kogoś nowego trzeba byłoby się od początku „nauczyć”. Lepszy już ten wróg rozpoznany, z góry wiadomo, kto oszust, kto złodziej, a kto tylko błazen.

A w ogóle niech ta paniusia zmyka do kosmetyczki, o!

Ta pani Ogórek… Bardzo ładna – to fakt. Niby bez znaczenia, ale jednak lepiej, jak osoba o funkcji wybitnie reprezentacyjnej jest ładna, a nie szkaradna. Więc mimo wszystko – chociaż to płytkie – jednak plus, a nie minus. Dalej jednak plusów jest więcej, bo przecież babka jest bardzo wykształcona, lepiej niż którykolwiek inny kandydat (przepraszam, Duda – też doktor). Niestety, w Polsce, gdzie prezydentem był najpierw elektryk, a później gość, który wyższe wykształcenie sobie zmyślił, nie ma to wielkiego znaczenia. W moim idealnym świecie jednak ma.

Ładna, młoda, wykształcona osoba. Ale spoza polityki… No więc dla mnie – wspaniale. Wspaniale, że spoza polityki. Wspaniale, że nie miała jeszcze okazji uczestniczyć w tym cyrku. Znakomicie, że jeszcze nie ukradła żadnych publicznych pieniędzy. To, że jest kandydatką zupełnie niespodziewaną, niemal z księżyca – to tylko dodaje jej wiarygodności. Mocno kibicuję nowym osobom w polityce, ponieważ w każdych wyborach widzę ciągle te same mordy, których zaletą jest tylko to, iż zdołali wbić się w świadomość leniwych intelektualnie wyborców.

Na ten moment – dopóki wszyscy lepiej nie poznaliśmy pani Ogórek – widzę tylko jedną jej dużą wadę: popiera ją SLD. Czyli Leszek Miller. Czyli komuniści. No, to dość spory balast.

Ale później przypominam sobie, że innych też ktoś popiera.

Komorowskiego – PO.
Dudę – PiS.

Wady się więc „zerują”, jeśli można tak to ująć. A wada Ogórek o tyle mniejsza, że do partii nie należy.

Na dziś ma mój głos. Przynajmniej dopóki nie odezwie się w sposób skrajnie głupi – czyli dopóki bańka pryśnie.

KRZYSZTOF STANOWSKI

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑