Ostateczny dowód na upadek cywilizacji: nastolatkowie nie piją alkoholu

Opublikowano Grudzień 21, 2016 | przez Sofronow

634967857923930000-640x416

No dobra, jeśli już tu weszliście, to właśnie myślicie sobie, że zdurnieliśmy do reszty. Jak to, nastolatkowie nie piją? To chyba dobrze, nie? Lepsze dzieci biegające piątkowymi wieczorami po osiedlu z piwem pod kurtkami? No właśnie naszym zdaniem – tak.

Na wstępie zaznaczmy, żebyśmy się dobrze zrozumieli – nie chodzi nam o małolackie picie do porzygu, nie chodzi nam o trzy promile we krwi czy łojenie gorzały o 9 rano przez 13-letniego Bartka z Kalisza. A kulturalne picie piwa raz na miesiąc przez 15-latków. Piwo to jak wiadomo napój, który jeszcze nikomu nie zaszkodził, a wielu w kluczowych sprawach pomógł.

Niestety, współczesnych nastolatków dobrodziejstwo płynące z racjonalnego spożywania alkoholu omija szerokim łukiem. Według badań brytyjskiego National Centre for Social Research, tylko 16% nastolatków w wieku 8-16 lat zna smak alkoholu (!!!). Dla porównania, 13 lat temu ten odsetek wynosił 46%. Drastyczna różnica.

Pamiętacie, jakiej adrenaliny w szczeniackich czasach dostarczało picie piwa w krzakach? To był cały rytuał. Począwszy od samego zakupu – albo trzeba było układać się z kimś starszym, albo zapuszczać brodę, o ile taka już rosła, albo kombinować wymówkę, że zostawiło się dokumenty w aucie, uwiarygodniając ją pokazaniem kluczyków fury ojca. W skrajnych przypadkach prosiło się o pomoc kogoś spod sklepu, ale było to o tyle ryzykowne, że można było wtopić kasę. Tak czy inaczej – wyrabiałeś spryt, przedsiębiorczość, kontakty.

Potem przychodziło przygotowanie do konsumpcji. Musiałeś natrudzić się, by odpowiednio przechować zakupiony sprzęt (bo zwykle kupowałeś coś na zapas). Znaleźć dobrą miejscówkę, by go spożyć, co było trudne szczególnie zimą. Wreszcie – podczas spożycia uniknąć tzw. przypału. A jeśli sytuacja zaczynała robić się nerwowa – reagować z chłodną głową. Na tym poziomie dochodzą kolejne umiejętności – umiejętność ucieczki spod topora, dyskrecja, kreatywność.

Ale to jeszcze nic przy całej istocie piwka w gronie żółtodziobów. Sięgnij pamięcią wstecz – ile kontaktów zawiązałeś na wspólnych wyjściach do lasku czy w inne ruiny? Ile znajomości poddałeś weryfikacji, ile razy przekonałeś się, kto jest prawdziwym kumplem, bo wziął za bety kiedy trzeba i doprowadził pod drzwi? Ile szczeniackich miłostek zakropionych alkoholem weszło w nowy etap?

Dlatego piszemy wprost: TAK, uważamy, że piwo pite w krzakach przez świeżo upieczonych licealistów (nie codziennie, a raz na jakiś czas) jest lepsze niż spędzanie wieczorów na Facebookach. Nie chcemy wiedzieć, co wyrośnie z obecnych nastolatków i jak się zachowają, gdy wezmą pierwszy łyk zimnego browca.

PS Jest też dobra informacja płynąca z tych badań – tylko 4% nastolatków miało w swoim życiu papierosa w ustach. To akurat pochwalamy.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑