„Out Of Town Affairs”, czyli wielka afera o coś oczywistego

Opublikowano Luty 12, 2013 | przez Dżordż

out of town affairs.png

 

Angielscy politycy uwielbiają młode, ładne dupeczki. Też mi niespodzianka, wow! Społeczeństwo na Wyspach jest tak zniesmaczone, jakby byli to pierwsi w historii dojrzali faceci z kasą i władzą, którzy lubią się zabawić.

„Out Of Town Affairs” – to nazwa gorącego portalu z Wielkiej Brytanii. Za jego pośrednictwem można ustawiać się z laskami na zdradę żony/dziewczyny kiedy jesteś poza swoim miastem. Angielskie media odkryły, że właśnie ta strona jest najczęściej odwiedzana przez ich polityków w pracy. No i się zaczęło: że skandal, że jak tak można, że to spsienie moralności.

Reakcja opinii publicznej dziwi nas bardziej niż zachowanie polityków. Tak zwani zwykli ludzie oraz dziennikarze nie powinni być zszokowani tym, że VIP-y lubią sobie pobzykać na boku. Tak było, jest i będzie. Masz władzę, masz kasę = masz możliwość łatwego dostępu do ładnych dziewczyn. Proste.

Nie sugerujemy tu, że popieramy działanie angielskiej władzy, po prostu totalnie nas ono nie zaskakuje. Jesteśmy przekonani, że politycy z innych krajów też lubią się zabawić poza małżeńskim łożem (szczególnie kiedy wpadają na obrady swoich parlamentów do innych miast, co zapewnia im znakomite alibi przed połowicami). I także podczas długich, nudnych godzin obrad umilają je sobie odwiedzaniem różnego rodzaju pikantnych stron. Oczywista oczywistość. Sztampa. Życie.

Prostytutka to najstarszy zawód świata. A zdrada jest znana światu już od czasów neandertalczyków. Oni może i nie umieli się porządnie wysłowić, ale chętnie chodzili na boki.

Próba walki z jednym i drugim ma tyle samo sensu co próba policzenia wszystkich ziarenek piasku na plaży w Łebie.

 

 

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑