Owłosione ręce, czyli największe przekleństwo kobiety

Opublikowano Wrzesień 19, 2014 | przez lucky bastard

CpVSZe4

Na pierwszy rzut oka prezentuje się całkiem nieźle. Zazwyczaj ma dość zgrabne ciało i niebrzydką buzię. Ubiera się skromnie, często nosi spodnie i – nie wiedzieć czemu – koszulki z krótkim rękawem. Dopiero przy bliższym kontakcie da się zauważyć jej największy mankament, o którym później trudno przestać myśleć, nawet na długie godziny po spotkaniu. Na pewno ją znacie. Każdy przynajmniej raz w życiu spotkał dziewczynę z włosami na rękach.

Jest wiele kobiecych wad, które mężczyźni są w stanie tolerować, jak cellulit czy zbyt obfite sadełko. Z pewnością do tej kategorii nie zaliczają się owłosione ręce, i bynajmniej nie chodzi nam o króciutkie i delikatne blond piórka. Mamy na myśli długie i grube niczym liny okrętowe kłaki lub futro, którego nie powstydziłby się nawet niedźwiedź grizzly. Nie znamy faceta, który chciałby wejść w bliższą relację z taką niewiastą.

Niewiele zmienia tu fakt, że kobieta może się pozbyć takiego problemu w pięć minut. Widok damskich, futrzanych rąk jest na tyle odrażający, że trwale zapisuje się w najgłębszych zakamarkach męskiej świadomości. Jeśli kobieta chociaż raz zaprezentowała facetowi swoje kędziory, może zapomnieć o kolejnym spotkaniu. Nie ma takiej siły, która pozwoliłaby mężczyźnie wyprzeć ten widok z pamięci.

Nie jesteśmy w stanie pojąć, czym kierują się panie, które całemu światu pokazują swoje owłosione przedramiona. Takie kobiety, co przecież widać, codziennie spędzają długie minuty przed lustrem. Czeszą się, malują i zakładają ubrania dobrej jakości. Wcześniej depilują pachy, nogi i okolice bikini, regulują brwi i – co zdarza się głównie brunetkom – usuwają wąsik znad górnej wargi. Zostawiają tylko włosy na rękach, które sprawiają, że wszystkie powyższe czynności przestają mieć znaczenie.

Nasuwa się tylko jedno pytanie – dlaczego? Najczęstszą odpowiedzią jest powielanie błędnego stereotypu, że depilacja sprawia, iż włosy rosną szybciej, robią się sztywne i grubsze. Jeżeli kobieta tłumaczy się w ten sposób, to znaczy, że oprócz mankamentów widocznych gołym okiem są też inne, związane z logicznym myśleniem. Nie musimy chyba dodawać, że jest to typ, którego absolutnie trzeba unikać.

Innym wyjaśnieniem bywają teksty typu: „Jeszcze czego, może mamy też depilować sobie głowy?”. Tego już kompletnie nie rozumiemy. Jeżeli kobieta goli nogi dwa razy w tygodniu, to lepszy efekt osiągnie, jeżeli raz – zamiast kończyn dolnych – ogarnie górne. Właściwie to po co kobiecie ogolone nogi, skoro straszy facetów futerkiem na rękach? To tak, jakby sprzedawać wysmarowany błotem samochód, w którym ktoś przed chwilą odkurzył tapicerkę.

Czasy się zmieniły i depilacja stała się absolutną normą. Panie pozbywają się włosów, by kusić mężczyzn swoim gładkimi, jędrnymi ciałami. Każda kobieta, która regularnie goli jakąś część ciała, zdaje sobie z tego sprawę. My apelujemy o konsekwencję. Dziewczyny, jeżeli macie problem z nadmiernym owłosieniem, dbajcie też o ręce. Owłosione przedramię nie różni się niczym od owłosionej łydki. Poza tym, że jest bardziej widoczne.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑