20 oznak tego, że zaczynasz się starzeć

Opublikowano Luty 14, 2015 | przez ZP

pg_41e_-__man_-_showing_progressive_aging

Choć już dawno osiągnąłeś pełnoletniość, nadal czujesz się piękny i młody? Mamy złą wiadomość: to może być złudne wrażenie. Niewykluczone, że tak naprawdę zacząłeś się już starzeć na dobre, a nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy. Po czym poznać, że dziadziejesz?

– Pierwszą myślą, jaką masz gdy kumpel zaprasza na wódkę, jest: O Jezu, nie chce mi się, bo jutro będę miał cholernego kaca.

– 63-letnia Grażyna Szapołowska wcale nie jest w twoich oczach babcią. Więcej – wydaje ci się, że to całkiem seksi dojrzała kobieta.

– Częściej niż filmy akcji oglądasz w telewizji programy informacyjne na temat sytuacji na Ukrainie.

– Przestałeś chodzić po mieszkaniu na bosaka = rozpocząłeś swoją przygodę z kapciami.

– Pamiętasz, kto grał w finale Ligi Mistrzów w 1995, a za cholerę nie możesz przypomnieć sobie składu finału sprzed trzech lat.

– Wolisz mieszkać pół kilometra od lasu, niż 500 m od zagłębia klubowego w twoim mieście.

– Kiedy przypadkowo słyszysz rozmowę nastolatków w środkach komunikacji miejskiej, rozumiesz z niej tylko spójniki i zaimki.

– Nie wykrzywiasz się na myśl, że w trakcie spaceru ze swoim psem będziesz musiał posprzątać jego gówno.

– Spodnie w kant wydają ci się jakieś takie bardziej seksi niż jeansy.

– Raczej nie jadasz już na śniadanie parówek z ketchupem, na obiad zupek Vifon, a na kolacje hambuksów z Maca.

– Widzisz reklamę nowego kinowego hitu i nie znasz ani jednej z gwiazd, które uśmiechają się do ciebie z plakatu.

– Masz w szafie więcej koszul niż t-shirtów.

– Z nostalgią wspominasz czasy, w których telefony komórkowe służyły tylko do dzwonienia, pisania SMS-ów i grania w węża.

– Wiesz kim jest Will Smith, ale za chuja nie masz pojęcia kto to Sam Smith.

– Czujesz autentyczne wzruszenie na widok przypadkowo spotkanego na ulicy Poloneza.

– Regularnie słyszysz w radiu covery piosenek, które były hitami za czasów twojego liceum.

– Kiedy młoda dziewczyna chce cię ominąć w autobusie/metrze/tramwaju, mówi: przepraszam PANA.

– Zmywanie naczyń i odkurzanie przestało być dla ciebie irytujące, mało tego – zaczynasz uważać te czynności za całkiem fajny relaks po pracy.

– Nie pamiętasz, kiedy ostatnio byłeś na imprezie, a szczytem piątkowego szaleństwa jest dla ciebie wypad na bilard ze znajomymi.

– Nie nabijasz się już z mamy, że wklepuje w twarz te wszystkie kremy. Nie wypada, bo przecież od niedawna sam zacząłeś ich używać.

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑