Petting? Clubbing? Nie, teraz jest czas na smażing!

Opublikowano Czerwiec 17, 2013 | przez ZP

smazing

 

Robi się coraz cieplej, deszcze niespokojne odchodzą powoli w pizdu, jest więc całkiem naturalne, że spora grupa Polaków zacznie już niebawem, dosłownie za chwilkę, uprawiać tzw. smażing.

Rysiu Rynkowski miał nosa śpiewając o tym, że dziewczyny lubią brąz. A i owszem, kochają, niemal wszystkie, poza tymi z porcelanową urodą, które są brutalnie smagane przez słońce batem promieni, przez co na ich delikatnych skórach powstają czerwone, straszne ślady.

Bladych biedaczek, napiętnowanych przez Stwórcę delikatną cerą, nie jest jednak zbyt wiele, na szczęście. Większości kobietek opalenizna wchodzi doskonale, jak Słowo Boże wiernym w niedzielę w kościele.

Nas, prostych samców dla których najważniejszy są alkohol, sen i laski, niekoniecznie w takiej kolejności, wysokie temperatury cieszą więc niezwykle. Traktujemy je jako okazję do podziwiania pięknych, zbrązowiałych ciał niemal w każdym miejscu kraju – na plaży, w metrze, autobusie czy na ulicy.

Nieważne gdzie, istotne, żeby móc delektować się opalenizną młodych, jędrnych dziewczyn. Istotne jest również to, żeby ta opalenizna była równomierna, nienachalna, dlatego pozwolę sobie wyjść przed szereg i zaapelować do dam z naszego kraju: smażingujcie się z głową.

Plaża to nie praca, nie musicie na niej spędzać ośmiu godzin dziennie. Tyle czasu w pozycji horyzontalnej sprawi, że dopadnie was tzw. efekt skwarki = będziecie wyglądać jak odwrotność śp. Michaela Jacksona tuż przed tym jak opuścił tę piękną planetę. To odstrasza mężczyzn, podobnie jak np. asymetria. Czyli drogie dziewczęta nie czytajcie książek i nie piszcie esemesków w trakcie żmudnego procesu uatrakcyjniania ciał. Dlaczego? Bo jak nie daj Boże zaśniecie ze „Zmierzchem” albo smartfonem na brzuszku, będziecie potem wyglądać dziwacznie.

To nie jest tak, że jak pójdziecie na plażę bez tzw. zabijaczy czasu to będzie wam się nudzić. To się nie zdarzy, z jednego prostego powodu: jeśli nie wyglądacie jak ofiary popularnej na Wyspach diety fish and chips (and 50 L napojów gazowanych tygodniowo), po jakimś czasie waszego pobytu nad wodą przypałętają się tzw. przystojniacy.

Oślepiający uśmiech bez choćby jednego ubytku, sugerujący, że jego właściciel spędza na wybielaniu zębów jeszcze więcej czasu niż wy na smażingu, klata tak umięśniona, że przy wysokiej temperaturze spokojnie można na nią rzucić jajka, a następnie zrobić jajecznicę, itd. itp. Naprawdę nie będzie źle. Oczywiście pod warunkiem, że wcześniej nie założycie na wasze rozkoszne buźki okularków zasłaniających pół twarzy. Takowe grożą bowiem… utratą wzroku.

Jakim cudem? Uprzejmie wyjaśniam: tzw. przystojniak nie podchodzi do plażowiczki w sposób banalny rzucając niedbałe „cześć, co słychać”, o nie, takiego samca stać na więcej, dlatego zaczepi was spektakularnie, niewerbalnie = będzie grał z kolegami w siatkówkę plażową i w pewnym momencie niby to przypadkiem pośle piłkę w okolice waszego kocyka.

OK, powiecie, ale co wspólnego mają z tym oksy? Chodzi o to, że ci ładni królowie plaż niekoniecznie posiadają  wyczucie. I choć nie serwują piłki z siłą Bartka Kurka, to jednak mogą nią jebnąć dosyć spektakularnie. Pół biedy jeśli trafi was ona w udo, wtedy pamiątką po takim ciosie zostanie tylko siniak, ale wyobrażacie sobie co zdarzy się z buźką, kiedy taki serw z wyskoku uderzy w okulary? Owe pękną na wiele części, które wpadną do waszych słodkich, umalowanych oczu. Bum i koniec, poczujecie się jak Ray Charles. O ile nie macie takiego głosu, nie polecamy ślepoty, może mocno skomplikować życie.

Co więc można wziąć na kocyk, skoro nic nie można? To proste: krem. Jak już zaznajomicie się z nowymi kolegami, możecie poprosić ich o natarcie. Przy okazji sprawdzicie, czy goście mają wyczucie w dłoniach, czy też są siermiężni, pozbawieni delikatności i finezji, niczym syberyjscy drwale. Takich nie polecamy na kochanków albowiem jak mówi stare, mądre porzekadło: kto smaruje, ten jedzie. Zatem kto nie potrafi posługiwać się olejkiem, nie będzie też umiał chujkiem.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑