Oto jak wyglądały początki przedmiotów, których używasz codziennie

Opublikowano Wrzesień 29, 2015 | przez lucky bastard

Smartfon jest na wyposażeniu większości osób do czterdziestego roku życia. W domu każdego młodego człowieka, który chce być na czasie, powinna znaleźć się też konsola do gier. Do tego obowiązkowo tablet i laptop. Klasyczny zestaw. Odtwarzaczy muzyki nie liczymy, bo są przecież częścią telefonów. Nie zastanawialiście się kiedyś skąd się to wszystko wzięło? Kto jako pierwszy wpadł na pomysł stworzenia czegoś podobnego? Jak wyglądały żałośnie wyglądające, z perspektywy czasu, prototypy? Zapraszamy na sentymentalną wycieczkę. A może inaczej: cenną lekcję historii.

Pierwszy smartfon: Simon

Nazwa brzmi dość pospolicie, ale wtedy nie musiała jeszcze składać się z literek i cyferek, bo nie było takiej potrzeby. Nie będziemy cofać się do czasów Aleksandra Bella i jego drutów. Pokażemy wam pierwszego smartfona, który jest pewnie starszy niż się spodziewacie. W tamtych czasach urządzenie nie uchodziło za praktyczne, a raczej dziwaczne. Dopiero premiera iPhone’a w 2007 roku tak naprawdę sprawiła, że prostokątne, dotykowe cacka ma właściwie każdy z nas.

11

Pierwszy smartfon, wspomniany Simon, ma… dwadzieścia trzy lata. Po raz pierwszy światu pokazano go na targach w 1992 roku. Cacko stworzyło Mitsubishi, chociaż zdrobniałe słowo „cacko” raczej nie jest najodpowiedniejsze. Urządzenie miało dwadzieścia centymetrów długości, sześć wysokości i prawie cztery grubości. Niezła cegłówka. Dotykowy, obsługiwany rysikiem system, współpracował z DOS-em i miał takie funkcje jak kontakty, notatki czy kalendarz. Jeśli narzekacie na baterie w smartfonach, to zdajcie sobie sprawę, że tamten bez ładowania wytrzymywał maksymalnie godzinę.

Pierwszy laptop: Grid Compass

Clipboard01

To historia znacznie wcześniejsza, bo urządzenie zaprojektowano w 1979 roku, a do produkcji wprowadzono trzy lata później. Nie był to jednak komputer dla zwyczajnych śmiertelników. Pięciokilowy, mający 340kb pamięci i matrycę w rozdzielczości 320×240 pikseli, kosztował nawet 10 tys. dolarów. Jego głównym odbiorcą był amerykański rząd, który wysyłał go chociażby razem z astronautami. Po prostu kosmiczna technologia.

Pierwszy tablet: RAND Tablet vel Grafacon

Clipboard01

Ten rzeczywiście był prekursorem, ale kompletnie niepraktycznym i w niczym nie przypominał urządzeń, których używamy dziś. W praktyce to miniaturowy telewizorek, działający na zasadzie przekazywania impulsów elektrycznych przy pomocy rysika. Był jednak horrendalnie drogi (18 tys. dolarów) i brutalnie niedoskonały, co nie odbiera mu miana bycia tym pierwszym, już w latach 60-tych ubiegłego wieku.

Pierwszy kieszonkowy odtwarzacz muzyki: Sony Walkman TPS-L2

Pierwszym przenośnym odtwarzaczem muzyki był rzecz jasna pierwszy gramofon, który udało się wpakować do walizki. Nie chcieliśmy cofać się aż tak daleko i postanowiliśmy przypomnieć coś, co pewnie wielu czytelników pamięta albo z autopsji, albo z pudeł na strychu. Pierwszy model Sony wypuściło w 1979 roku. Kosztował 150 dolarów, ale ludzie jakiś czas nie mogli się do niego przekonać. Koniec końców stał się jednym z najbardziej charakterystycznych przedmiotów lat 80-tych.

original

Włożenie ulubionej muzyki do kieszeni było prawdziwym przełomem. W ciągu dziesięciu lat od premiery sprzedano około 50 milionów egzemplarzy. Poza tym… Odnosimy wrażenie, że pierwszy walkman był po prostu ładny.

Pierwsza konsola do gier: Magnavox Oddysey

Tak, jest coś starszego od Pegasusa! Znacznie starszego, bo z drugiej połowy lat 60-tych. Wtedy pewien Amerykanin wpadł na pomysł, żeby wykorzystać telewizor do rozrywki innej niż oglądanie głupich seriali. Pierwszą grą z kolei był Pong, czyli prowizoryczny tenis stołowy. Co ciekawe, autor – Ralph Baer – przegrał pierwszy w historii pojedynek. Potem dochodziły nowe gry. Na przykład basketball, baseball. Był też football, czyli pra-pra-pra dziadek FIFA 16, który wyglądał tak:

Clipboard01

Wygląda jak City kontra United. Czerwone Diabły górą.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , ,



Back to Top ↑