Piękna, niepokorna: Danica Patrick, czyli Kubica w spódnicy

Opublikowano Sierpień 18, 2015 | przez lucky bastard

danica partick 1

Baba za kółkiem – hasło wytrych, krótki dowcip, a zarazem – według stereotypu – zgroza na trasie. Wielu jest takich, których perspektywa jazdy w samochodzie prowadzonym przez kobietę cieszy tylko wówczas, gdy oznacza to, że na imprezie można się napić.

Z Danicą Patrick nie mielibyście jednak startu. Odsadziłaby was spod świateł pewnie nawet maluchem, a czymś szybszym przewiozła tak, że adrenalina, endorfiny i strach zrobiłyby sobie w waszej głowie niezły koktajl.

Była skazana na ściganie się. Jej rodzice poznali się podczas… wyścigów skuterów śnieżnych w 1978 roku. Ojciec był rajdowcem, matka mechanikiem, mieli dwie córki i obie szybko złapały bakcyla, zaczynając od gokartów. Młodsza Brooke po paru zderzeniach przestraszyła się jednak i wycofała, ale Danica szła na całość. Biła rekordy, ogrywała wszystkich. Gdy miała szesnaście lat rodzice zdecydowali się na – delikatnie mówiąc – odważny ruch, posyłając córę do Anglii, aby tutaj zbierała szlify w jeździe.

Pojechała i startowała w zawodach takich jak Formula Vauxhall, Zetek Formula Ford Series, Formula Ford Festival. Oczywiście środowisko nie przyjęło jej z otwartymi ramionami – to znaczy, niektórzy pewnie nawet by to zrobili chętnie, w odpowiednich okolicznościach rzecz jasna, ale ogólnie to biorąc nie było jej łatwo. Żarty, szykany, uśmieszki i deprecjonowanie osiągnięć. Ciężka szkoła życia dla nastolatki?

Oczywiście. Ale jeśli ją przetrwać, jakże pożyteczna, jakże ucząca odporności na stres i na to, co sądzą inni. Bezcenna praktyka, pewnie gdyby chowano ją pod kloszem takich sukcesów by nie osiągnęła.

danica patrick2

Wkrótce jej talent dostrzeżono w USA i Danica musiała udowodnić, że trafiła do profesjonalnych rajdów w pełni zasłużenie, a nie na plecach, powiedzmy, PR-owego ruchu drużyny. Sukcesy uciszyły niedowiarków, a ona spełniła marzenie na bodaj największym wyścigu Ameryki – Indianapolis 500. Prowadziła przez dziewiętnaście okrążeń, ogółem zakończyła na trzecim miejscu i zgarnęła blisko pół miliona dolarów nagrody tylko za ten rajd!

Sensacja stała się faktem. Kobieta zasłużyła na miano jednej z większych gwiazd amerykańskiego ścigania! Od tego czasu minęło parę lat, swoje wygrała zarówno w Indy (tu przeżyła traumę, gdy w 2006 jej przyjaciel Paul Dana zginął podczas sesji treningowej), a także w NASCAR. Talent, ciężka praca, wsparcie najbliższych, hart ducha i autentyczna pasja – to pociągnęło ją na szczyt w tak trudnej dla kobiety branży.

Uroda? Oczywiście pierwszorzędna, czego nie boi się eksponować. Swoją sławę przekuwa w kasę także na wybiegu, podczas reklam i sesji fotograficznych. Wydała już także autobiografię.

Kawał kobiety. Taką ujarzmić pewnie trudniej niż rozpędzony do maksimum bolid.

danica patrick

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑