Piękna niepokorna: Amber Heard

Opublikowano Kwiecień 14, 2015 | przez MB

heard car

Amber Heard to piękna niepokorna, której nienawidzi prawdopodobnie dziewięćdziesiąt procent populacji kobiet. Zjawiskowa uroda – raz, globalny sukces – dwa, trzy – na jej punkcie oszalał Johnny Depp. My też oszaleliśmy. Ta boska blondi lubi duże fury i długie spluwy.

O aktorce, a właściwie o jej seksapilu, zrobiło się głośno, gdy w 2011 roku wystąpiła w filmowej adaptacji słynnej książki o chlaniu, ćpaniu i balangowaniu Huntera S. Thompsona pt. „Dziennik zakrapiany rumem”. To tam poznała Deppa i żeby nie drażnić naszych ewentualnych czytelniczek już nigdy do tego tematu nie wrócimy. Wcześniej grała sporo, ale bez spektakularnych sukcesów.

Opis jej dotychczasowych ról można streścić w trzech słowach: młoda, seksowna, uwodzicielska. Tę opinię próbowała przełamać kilkoma thrillerami („Ojczym”, „I zapadła ciemność”)  i horrorami („Oddział”, „Wszyscy kochają Mandy Lane”), ale zupełnie nieskutecznie, nawet cała we krwi była kusząca jak urlop na Seszelach. Naszym zdaniem najlepiej zaprezentowała się u Roberta Rodrigueza, który słynie z tego, że z aktorek grających w jego filmach wyciska maksimum kobiecości. W produkcji „Maczeta Zabija” Heard miała co prawda tylko epizod, ale za to jaki. Oczywiście piękny i niepokorny.

(niemiecki dubbing dla śmiechu)

 

Nasza trzecia z kolei piękna niepokorna to jednak o wiele więcej niż seksowna niunia z planu zdjęciowego. Jest wielką fanką Ayn Rand, autorki m.in. takich książek jak „Atlas zbuntowany” i „Źródło”, w których przedstawia kontrowersyjne tezy na temat Boga, wiary i religii ponad wszystko stawiając przekonanie, że w życiu człowieka wszystko zależy od niego samego i jedyne czego potrzebuje to samego siebie. Heard mocno wniknęła w filozofię Rand, a pod wpływem jej literatury odnalazła się w ateizmie. Namiętnie czyta też Salmana Rushdiego i George’a Orwella.

heard heard

Jak ryba w wodzie czuje się również w biseksualizmie, o czym poinformowała świat w trakcie obchodów dwudziestej piątej rocznicy powstania GLAAD (Gay & Lesbian Alliance Against Defamation). Zanim związała się z tym, którego imienia dla dobra naszych ewentualnych czytelniczek nie powtarzamy, spotykała się z Tasyą van Ree (artystka, fotografka, niezła laska). Aktorka, tak samo jak z pokazywaniem, nie ma problemów z mówieniem o swojej seksualności, czym tylko podsyca ogień płonący w męskich sercach.

Imponuje szczególnie tym, którzy lubią kobiety nie tylko urodziwe, ale także z charakterem. Heard to nie pierwsza lepsza pindzia lindzia, jaką czasem zdarza jej się grać. Wychowywała się w Austin w Teksasie w otoczeniu uspokajającej zieleni, zwierząt domowych i… broni palnej. Po rodzicach, którzy uważali, że każdy amerykański patriota powinien nosić przy sobie spluwę, odziedziczyła zamiłowanie do pukawek. Na szczęście jest mniej radykalna od swojego starego, który na drogę do Hollywood zamiast kanapek z szynką wręczył jej pierwszy w życiu pistolet. W swojej kolekcji ma m.in. Magnum 357.

Jara się też samochodami. Dokładnie tzw. muscle cars, czyli głównie amerykańskimi i australijskimi wozami o silnikach wielkich jak stodoła i osiągach wysokich jak Rysy. Są to przede wszystkim Dodge’e, Pontiaci, Buicki, Chevrolety. Sam jeździ Mustangiem 1968, czyli Passatem jej nie zaimponujemy.

heard richardson

Co by jednak o Heard nie pisać, to zawsze na pierwszy plan wysuwa się jej niepowtarzalna i charakterystyczna uroda. Grzechem by było więc, gdyby była prezentowana wyłącznie w filmach. A co z tymi, którzy do kina nie chodzą? Nasza dzisiejsza bohaterka wzięła chyba ten argument pod uwagę, dlatego też  jest wziętą modelką. Pozowała dla najbardziej prestiżowych magazynów na świecie, wielkich kampanii reklamowych oraz dla Terry’ego Richardsona, co oznacza, że stała się już prawdziwą gwiazdą. O ile nam wiadomo, Terry z byle kim nie współpracuje.

Nie dziwi nas to, że kobiety jej nie cierpią.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑