Piękna niepokorna: Brie Larson wreszcie jest w aktorskiej ekstraklasie

Opublikowano Marzec 1, 2016 | przez MB

Brie 3

Oscara w kategorii najlepsza aktorka pierwszoplanowa w tym roku zdobyła śliczna, utalentowana i bezpretensjonalna Brie Larson. Czas, żeby czegoś się o niej dowiedzieć.

Oczywiście, jeśli ktoś nie widział jeszcze filmu „Pokój”, to koniecznie powinien nadrobić to niedopatrzenie. Rola w tej niszowej produkcji mówi najwięcej o zdolnościach aktorskich młodej gwiazdy. Młodej, bo Larson ma dopiero dwadzieścia sześć lat, ale do tej pory nie miała jeszcze okazji do zaprezentowania swojego talentu w pełnej krasie. Grała w głośnych tytułach, lecz najczęściej na drugim planie. Wystąpiła m.in. w takich filmach jak „Scott Pilgrim kontra świat”, „21 Jump Street”, „Cudowne tu i teraz”, „Don Jon”, „Gracz”, a potem trafiła na Amy Schumer i Judda Apatowa i w „Wykolejonej” przejmująco zagrała starszą siostrę głównej bohaterki. W Hollywood nie jest więc tak bardzo anonimowa jak starają się to przedstawić brukowce. Po prostu teraz dostała się do ekstraklasy.

Brie 2

Na awans pracowała od dziewiątego roku życia. Marzenie o byciu aktorką zaprowadziło ją do American Conservatory Theatre, w którym była jednym z najmłodszych studentów. Stamtąd trafiła na plan swojej pierwszej w życiu produkcji, do programu „Tonight Show with Jay Leno”. Asystując znanemu showmanowi zadebiutowała w telewizji. Została w niej na dłużej. Serca widzów skradła uhonorowaną nominacją do nagrody Młodych Artystów rolą w serialu komediowym „Jak wychować tatę”, w którym oprócz Brie Larson wystąpili także Kat Dennings („Dwie spłukane dziewczyny”) i Bob Saget („Pełna chata”). Od tego czasu pojawiała się regularnie zarówno na małym, jak i dużym ekranie i dorobiła się statusu młodzieżowej gwiazdki.

Idąc za ciosem Larson wydała nawet płytę, ale o tym epizodzie z życia aktorki wolelibyśmy zapomnieć. Ona pewnie też.

 

Laureatka Oscara konsekwentnie rozwijała swój warsztat (także reżyserski, nakręciła dwa krótkie metraże: „Weighting”, „The Arm”) aż w końcu rolą w „Przechowalni numer 12” całkowicie zerwała z wizerunkiem słodkiej aktoreczki. Jeśli gdzieś szukać odniesień do popisu umiejętności, jaki dała w „Pokoju”, to właśnie tam. Za swój występ w 2014 roku dostała nagrody Gotham i Independent Spirit Award oraz dwie nominacje, po jednej do Critics Choice i Film Independent.

Dwa lata później za jeszcze lepszą rolę do swojej kolekcji wyróżnień dorzuciła nagrodę Amerykańskiej Gildii Aktorów Filmowych, Złotego Globa, no i Oscara.

Brie foto

Teraz jest gwiazdą. Taką z prawdziwego zdarzenia. Jej sukcesu nie trzeba sztucznie pompować. Choć nie jest aktorką znikąd, w jej grze nadal czuć świeżość, naturalność i wdzięk, czyli wszystko to, o czym wyrachowane Hollywood coraz częściej zapomina.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑