Piękna, niepokorna: Ana, czyli kolejny powód, by obejrzeć serial Narcos

Opublikowano Październik 3, 2015 | przez lucky bastard

glowne

Dziewczyna, a raczej kobieta, którą albo już poznaliście, albo niebawem poznacie, bo odpuszczania serialu „Narcos” nie polecamy. Na ekranie partyzantka, sprzeciwiająca się systemowi komunistka. Kobieta silna i bezwzględna, ale jednocześnie wrażliwa. No i piękna, bo inaczej nie znaleźlibyśmy dla niej miejsca w naszym cyklu. Dziś Ana de la Reguera, czyli serialowa Elisa, która – jak okazało się później – harda jest nie tylko na ekranie.

W serialu o dilerach, narkotykach i bogatych facetach nie mogło zabraknąć pięknych kobiet. W każdym z dziesięciu odcinków przynajmniej pięć razy można wypatrzeć potencjalną kandydatkę na żonę, z tym, że zwykle grają one prostytutki. Elisa jest równie piękna, może nawet najpiękniejsza, ale w przeciwieństwie do koleżanek, które poszły na łatwiznę, ma jasne ideały. Silny charakter, bezwzględność, miłość do ojczyzny. To wyróżnia ją na tle odpicowanych, napompowanych panienek.

Jakoś niespecjalnie dziwi nas to, że magazyn Vogue umieścił ją wśród najbardziej eleganckich kobiet świata, a People wkręciło na listę pięćdziesięciu najpiękniejszych. Dla gry w „Narcos” odrzuciła propozycję poprowadzenia meksykańskiego Big Brothera. Prywatnie uwielbia piłkę nożną i tenis. Dowód? Osobiście pojawiła się na dwóch poprzednich edycjach US Open. Ulubiony tenisista? Roger Federer, ale kocha też Novaka Djokovicia, a z Rafaelem Nadalem spotkała się ostatnio na imprezie. Jej największą pasją jest jednak taniec. Już jako nastolatka była cheerleaderką w szkolnej drużynie, a później zajęła się tym zawodowo.

Nasza Ana pochodzi z Meksyku, ale od dziesięciu lat karierę buduje w Stanach Zjednoczonych. Kiedy dostała tę rolę, latynoskie media pisały, że jest kandydatką idealną. Nie tylko z powodów wizualnych. Głównie chodzi o to, że prywatnie też jest patriotką i też udziela się społecznie. W wywiadach opowiada o problemach Meksyku. Śmiało porusza też sprawy polityczne, przy okazji robiąc sobie wrogów. Ostatnio na przykład zabrała głos w sprawie najbliższej swojej bohaterce, czyli narkotyków. – Kolumbia sobie poradziła, ale teraz ta plaga przeniosła się na Meksyk. Narkotyki niszczą nasz kraj ekonomicznie i społecznie. Musimy dowiedzieć się, w jaki sposób rodacy Pablo Escobara poradzili sobie z tą plagą – mówiła. Jest gwiazdą, ale przy okazji jedną z milionów Meksykanek, które pojechały za chlebem do Stanów. Sytuacja jest napięta, ale ona nigdy nie wstydziła się swojego pochodzenia. Zawsze podkreśla, że jest dumna z siebie, jak i swoich rodaków.

Piękna, z silnym charakterem, utalentowana, mająca wiele do powiedzenia.

– Myślę, że żaden Meksykanin nie chce wyjeżdżać do Ameryki. Zostawiać znajomych, tortille, avocado. W kraju nigdy jednak nie było tak beznadziejnie. Niepewność jutra, korupcja, hipokryzja. Ludzie po prostu nie mają wyboru – mówiła w jednym z ostatnich wywiadów.

Kobieta idealna. Prawda?

fffff ccc rrr 543 123

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑