Piękna niepokorna: włoska miss to koszykarka, którą ciągnie na wojnę

Opublikowano Wrzesień 23, 2015 | przez lucky bastard

wloszka3

W „Miss Agent”, filmie o policjantce, która zamierza schwytać przestępcę biorąc udział w konkursie na Miss Ameryki, jest scena, gdy kandydatki na najładniejszą odpowiadają na pytania o marzenia. Wiadomo, walka z ociepleniem klimatu, ewentualnie pokój na świecie. No i gdy podchodzi Sandra Bullock, to z miejsca, bez zastanowienia wypala, że marzy o „wyższych karach za przestępstwa na warunkowym”. Po chwili konsternacji zrozumiała błąd i dodała „pokój na świecie”. Burza oklasków.

Niedawno w podobnej, choć chyba bardziej dla siebie niekomfortowej sytuacji, znalazła się Alice Sabatini – młoda, 18-letnia Włoszka o krótkich włosach, długich nogach i smukłej sylwetce. Zapytana o rok, w którym chciałaby się urodzić, stwierdziła, że musiałby to być 1942, bo choć jest tyle książek o II wojnie światowej, to wciąż nie wie, jak to było żyć w tamtych czasach. Oczywiście nie byłaby w wojsku: w końcu jest kobietą.

Mimo oczywistej gafy Sabatini zdobyła serca Włochów i konkurs na Miss Italii wygrała. Miała na to jakieś 178 centymetrów powodów.

Alice nie wygląda jak typowa miss. Nie wygląda nawet jak typowa modelka. Ma krótkie włosy, jest brunetką, a nie blondynką, nie jest też chudzinką. Ot, typowa dziewczyna z sąsiedztwa, której los dał maksymalnie dużo urody. Sabatini to po prostu piękna kobieta, choć do „typowej Włoszki” brakuje jej kilkunastu centymetrów w obwodzie uda.

wloszka2

Jest też laską z ciekawą historią. Uprawia sport, ale nie crossfit, jogging czy zumbę. Gra w koszykówkę, w drugiej lidze. Eksperci mówią, że to duży talent, ale całkiem rzadko pojawia się na parkiecie. a jeśli już tam jest, to równie rzadko można na niej polegać. „La Gazzetta dello Sport” przywołuje jej statystyki – trafia ledwie co trzeci rzut. Choć może na tym poziomie to wynik całkiem konkretny. Tak czy siak Sabatini nie tylko leży i pachnie. No i dzięki koszykówce mogła sobie wydziarać na udzie Michaela Jordana. Razem posiada co najmniej cztery tatuaże, bo jeszcze na ręce ma serduszko, na dłoni napis „Love”, na stopie imię jej ukochanego psa.

Może i popełniła głupią gafę historyczną, ale podobno ma w miarę ogarnięte plany na przyszłość – chce dalej studiować farmaceutykę i bycie najładniejszą Włoszką nie zmąci tej perspektywy. Planuje założyć firmę produkującą kosmetyki. Cóż, która laska by tego nie chciała?

Aha – Sabatini chce też grać w filmach. Pewnie akurat to marzenie zrealizuje, kto wie, może nawet wystąpi w jakiejś produkcji o II wojnie światowej?

wloszka1

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑