Piękne czterdziestoletnie rządzą światem. Cudownie!

Opublikowano Październik 4, 2013 | przez ZP

elektra

Polski oraz światowy Internet obiegły dziś zdjęcia dumnie prężącej się w różnych pozach Carmen Elektry, w przeszłości gwiazdy „Słonecznego patrolu”. Zachwytom nie było końca. Zgrabna, kusząca, zmysłowa, niesamowita – tego typu opinie o 41-latce powtarzały się raz za razem. To oceny wyjątkowo trafne. Amerykanka jest równie seksowna, co kiepska przed kamerą.

Ale nie o tym ma być ten tekst. Nie zamierzam się tu rozwodzić nad urodą Elektry. Ona nie podlega wątpliwości, tak samo jak to, że Dennis Rodman, kiedy był jej mężem, musiał regularnie zaliczać wsady życia.

Chcę poruszyć inny temat – panie na całym świecie „starzeją się” coraz piękniej. Jeszcze dziesięć, dwadzieścia czy trzydzieści lat temu 40-latka to była często prawdziwa mamuśka. Taka co to robi rano dzieciom jajecznicę, potem pierze, gotuje, sprząta, ewentualnie ogląda jakiś tandetny serial, a w międzyczasie ciągle podjada, podjada, podjada. Dlatego o tym, że była ładna, dało radę się przekonać tylko poprzez oglądanie zdjęć sprzed dwóch dekad, kiedy to jeszcze nie miała rozmiarów zapaśnika kategorii 96+.

XXI wiek przyniósł wielkie zmiany. W naszych czasach dojrzała kobieta, która nie wygląda jakby postawiła sobie za punkt honoru, aby codziennie zjeść trzy czekolady, nie jest niczym niezwykłym. Galerie handlowe, siłownie, kluby, parki – wszystkie te miejsca pełne są pięknych czterdziesto, a nawet pięćdziesięcioletnich. Kobiet, których nie nadgryzł ząb czasu. Kobiet szczupłych, wysportowanych, a więc jędrnych, nie muszę chyba też dodawać, że są to jednocześnie babki eleganckie i pachnące.

Tajemnica ich sukcesu? Żadne dziwaczne kremy, masaże czy też wody z cudownych źródeł. Wyjaśnienie jest o wiele prostsze, wręcz banalne: nasze kobitki dbają o siebie dużo bardziej niż ich odpowiedniczki w przeszłości. Jedzą zdrowiej, mniej tłusto, a także częściej się ruszają (dobra, wiem, chirurgia plastyczna też jest czasami grana). Przebiegnijcie się po dużym mieście przez 10 km albo pójdźcie dwa razy do sporej siłowni, a przy tym dobrze się rozejrzycie, a zobaczycie, że wokół pełno jest ładnych-dojrzałych-szczupłych.

Dla nas, facetów, ta długowieczność babek jest informacją wspaniałą. Oto bowiem możemy wikłać się w romanse z dojrzałymi kobietami, które potrafią więcej niż chętne acz nieobeznane z tematem studentki, bez stresu, że taki MILF wyrządzi nam krzywdę swoim tłustawym cielskiem. Możemy też śmiało zaprzestać poszukiwań żony o dekadę młodszej. Jeśli masz 40 lat i ciągle szukasz tej jedynej, a spotkałeś akurat atrakcyjną rówieśniczkę, bierz ją bez stresu, że ten dojrzały kwiat zaraz zwiędnie. Nic z tych rzeczy. Podlany treningiem, a także uczuciem,będzie się trzymał jeszcze przez długi, długi czas!

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑