Pieprzę smartfony, kupuję komórkę z zeszłej epoki

Opublikowano Czerwiec 25, 2014 | przez ZP

nokia-6210-igm-800
Jadę spokojnie autobusem. Dostaję SMS-a. Czytam, odpisuję, chowam telefon do kieszeni płaszcza, zapominam o jego istnieniu. Trzy minuty później przychodzi kolejna wiadomość. Wyjmuję komórkę i przeżywam szok. Jej ekran jest… pęknięty, zupełnie jak po upadku.

Nie usiadłem na aparacie, nie uderzyłem nim o współpasażera, nie zrobiłem nic, co mogłoby go uszkodzić. A mimo to telefon nie nadaje się do użytku.

Wchodzę w Internet i czytam, że nie jestem jedynym magikiem, któremu w ten sposób padła komórka. Przy okazji dowiaduję się o stu innych dziwacznych sytuacjach, w których współczesne smartofny kompletnie się nie sprawdziły.

Chłonę to wszystko i dochodzę do jednego wniosku – mam dość tej nowoczesnej technologii. Wiem, że daje ona wiele możliwości: robienie zdjęć doskonałej jakości, szybkie przeglądanie Twittera i Facebooka i inne takie, ale na tę chwilę mam to gdzieś.

Dopóki XXI-wieczne smarftony „łapią urazy” równie często jak hipster przeziębienie, dopóty nie zamierzam z nich korzystać. Wolę gorszy, ale wytrzymalszy sprzęt, który przy okazji nie rozładuje mi się po kilku godzinach użytkowania. Wolę pójść w stronę starej, dobrej Nokii 6210 albo innego równie sprawdzonego urządzenia, które nie dość, że nie rozpieprzy się samoistnie w kieszeni, to jeszcze przetrzyma kilkadziesiąt upadków z wysokości metra albo i dwóch.

A że nie będę mógł korzystać w tramwaju czy autobusie z szybkiego Internetu? Trudno, przeżyję. Kto wie, może nawet wyjdzie mi to na dobre? Zamiast tracić czas na przeglądanie stu banalnych tweetów w poszukiwaniu jednego ciekawego, poczytam dobrą książkę, z której wyniosę dużo więcej. No a poza tym nikt tak łatwo mnie nie podsłucha – jak wiadomo telefony starej generacji są dużo trudniejsze do zhakowania niż te nowoczesne…

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑