Pierwsza myśl świeżo upieczonego ojca? Nie wyśpię się już nigdy

Opublikowano Luty 6, 2016 | przez ZP

Życie 4818060830_6585f00094_b

Opublikowano Luty 6, 2016 | przez ZP

0

Poród w szpitalu trwał dwanaście godzin – od ósmej wieczorem do ósmej rano. I zakończył się cesarskim cięciem. Innymi słowy, nie spałem całą noc, a rano o śnie już nawet nie myślałem. Czułem tylko adrenalinę, tę związana z operacją oraz trochę inną, związaną z poznaniem mojego pierwszego dziecka. Na tym dojechałem gdzieś do południa, po czym zmęczenie powróciło ze zdwojoną siłą. Tak, koło dwunastej myślałem już tylko o śnie, takim regeneracyjnym, jak po najtwardszej imprezie, nawet do następnego poranka.

Po pewnym czasie z przerażeniem odkryłem, że w pierwszych godzinach życia moje dziecko nie zaplanowało czasu na mój sen. Co więcej, w kontekście poważnej operacji – jaką niewątpliwie jest cesarka – stałem się jedyną osobą zdolną do noszenia, przewijania, podawania i usypiania. Co prawda mogłem przenocować w szpitalu, ale co dwie-trzy godziny musiałem podejmować szereg działań, i to dosyć czasochłonnych. Szybko zrozumiałem, że muszę jeszcze przełożyć swoje odsypianie. Na kiedy? Wtedy po raz pierwszy w mojej głowie zrodziła się myśl…

„Nie wyśpię się już nigdy.”

***

Waga porodowa. To jedna z tych liczb, którą rodzice zapamiętują na całe życie. Nie do końca rozumiem czemu, zwłaszcza, że faktyczna waga dziecka jest zafałszowana przez… gówno. Tak, w niektórych przypadkach nawet pół kilograma może pochodzić z czarnego gówna zwanego smółką, którym nasze maluchy są wypełnione. Tak jak sami zazwyczaj ważymy się po wizycie w toalecie, tak faktyczny ciężar dziecka opisuje jego waga po kilku pierwszych zapełnieniach pieluchy, gdzieś w drugiej dobie życia. I właśnie tę najniższą wartość, obrazującą jak drobne było nasze maleństwo, warto zachować w głowie. Natomiast gówna zachowywać nie warto.

***

Każdy wie, że teoria nie może się równać z praktyką. Są profesje, w których w jeden dzień pracy zawodowej można się więcej nauczyć, niż podczas pięciu lat studiów. Tak samo jest z dzieckiem. W pierwszych godzinach jego obecności człowiek się zastanawia, jak je podnieść, by nie zrobić mu krzywdy, jak je w ogóle dotknąć. Może mieć za sobą długie godziny w szkole rodzenia i setki obejrzanych filmików instruktażowych, ale i tak będzie się obawiał. W większości przypadków już pierwsza doba opieki wystarcza, by rodzic stał się wybitnym ekspertem w dziedzinie podnoszenia i trzymania. By potrafił to robić jedną ręką, znał tricki pomagające zasnąć i był w stanie wytłumaczyć zasady innym. Czas spędzony przy własnym noworodku to chyba jedyny sposób na opanowanie jego obsługi. Na to po prostu nie da się wcześniej przygotować.

***

Nowy człowiek na świecie to niemała sensacja w rodzinie i w gronie znajomych. Każdy chce go obejrzeć. A skoro każdy, to też ludzie, którzy nie wiedzą, jak się zachować. Jedna koleżanka przywitała się mniej więcej takimi słowami: „Jaka ładna dziewczynka, zupełnie jak nasza Amelka. Fajnie że Amelka będzie miała nową przyjaciółkę. A, tylko nie używajcie tych pieluszek, bo Amelka ich nie lubi. Zresztą sami zobaczycie jak to jest, jeszcze dostaniecie w kość. A najgorsze to będą noce…”

No to mały poradnik dla odwiedzających:

– nie mówić o własnym dziecku
– nie dawać nieproszonych rad
– nie ostrzegać przed ciężkim losem rodzica

Bo świeżo upieczeni rodzice chcą się jarać własnym noworodkiem. A te wszystkie historie o innych dzieciach i płynące prosto z serca przestrogi – wszystko to, drodzy odwiedzający, możecie sobie wsadzić w dupę.

***

Posiadanie dziecka to niesamowite doświadczenie. Przeżycie, którego nie da się porównać do niczego innego. A chyba najbardziej niesamowita jest świadomość faktu, że tak wielu ludzi ma już to doświadczenie odhaczone. Dlaczego nic nam nie powiedzieli? Dlaczego nie potrafili przekazać, jakie to wszystko jest wyjątkowe?

A może mówili, ale nie rozumieliśmy lub nie chcieliśmy słuchać? Może traktowaliśmy to jak zwyczajne pierdolenie? Niewykluczone, że – drogi czytelniku – sam masz podobne zdanie o właśnie przeczytanych akapitach. Cóż, niewątpliwie jest to jedna z tych rzeczy, którą trzeba przeżyć samemu, by zrozumieć. Żadne słowa tego nie opiszą.

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑