I znowu pijacy hurtowo ruszyli na drogi. Niestety, jesteśmy niereformowalni…

Opublikowano Maj 6, 2013 | przez ZP

drunk-driver

Nie ma takiej siły, która odciągnęłaby polskiego kierowcę od kieliszka. Do takiego smutnego wniosku można dojść po przeczytaniu statystyk z ostatniego długiego weekendu. Policja poinformowała, że zatrzymała ponad cztery tysiące naprutych idiotów za kółkiem.

Jesteśmy niereformowalni. Mimo wizji dotkliwych kar, mimo wielu akcji społecznych, Polacy nie odmawiają sobie jazdy po spożyciu. W naszym rozkochanym w % narodzie cały czas panuje irracjonalne przekonanie, że po kilku piwkach to refleks tak naprawdę wcale nie będzie słabszy, więc spokojnie można sobie coś tam golnąć.

Jak to się często kończy – wiadomo. Chwila nieuwagi i trach – wypadek gotowy.

Najgorsze, że ofiarą tego luźnego podejścia do sprawy padają przeważnie nie mniej lub bardziej narąbani wariaci, a Bogu ducha winni ludzie. Tacy, którzy mieli po prostu pecha znaleźć się w złym czasie w nieodpowiednim miejscu.

Mój kolega szedł sobie kiedyś poboczem. Powoli, prowadząc rower. Był piękny, letni dzień. Nastoletni chłopak upajał się początkiem wakacji. Kierował się do swojej dziewczyny. Zamierzał spędzić z nią czuły wieczór. Rozmowy, pocałunki, te sprawy.

X nigdy do niej nie dotarł. Zginął, ponieważ potrącił go palant, który prowadził samochód po spożyciu.

Na miejscu wypadku gnój był na tyle bezczelny, że jeszcze kokietował policję. Wmawiał, że przecież promil alkoholu, który miał w wydychanym powietrzu, to „nie tak wiele”.

Hm, nie wiem jak wy, ale ja nie mam w sobie choćby ułamka procenta tolerancji dla ludzi, którzy najpierw tankują, a potem wsiadają za kółko. Dla mnie to skurwiele najgorszego sortu. Dokładnie ta sama półka co pedofile czy seryjni mordercy.

Sprawa jest prosta: jeżeli piłeś, a potem wyjeżdżasz na ulicę, to tak, jakbyś podjął próbę zamordowania kogoś. Tyle że akurat nie nożem czy pistoletem, a autem.

Jeśli okaże się to próba udana, poza karą więzienia kierowcę powinno czekać coś jeszcze: publiczne napiętnowanie.

Chłostanie pijaka-idioty na rynku w obecności widzów, postawienie tabliczki przy jego domu, informującej o tym, że „tu mieszka morderca”, wydziaranie mu w widocznym miejscu napisu „zabiłem człowieka po alkoholu” –  mniej więcej tak bym to widział.

Przesada? Patrząc na wspomnianą w leadzie statystykę – chyba nie.

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑