Piotr Kuryło. Nowy lider klasyfikacji osób, którymi gardzimy

Opublikowano Sierpień 11, 2015 | przez lucky bastard

bilde

Piotr Kuryło. Kojarzycie gościa, prawda? Jeszcze wczoraj ultramaratończyk, sportowiec, laureat kilku nagród, człowiek nie tylko szanowany, ale również inspirujący do działania. Dziś – postać, którą najzwyczajniej w świecie gardzimy.

Doskonale wiecie, co doprowadziło do tej radykalnej zmiany. Jeśli nie, wyobraźcie sobie kogoś, który przy 40-stopniowym upale porzuca ciężarną sukę. Bierze sznurek i przywiązuje ją do bramy, nie zapewniając nawet wody do picia. I ucieka. Bo ma plany, a pies przeszkadza mu w ich realizacji. Na szczęście, zwierzak przeżył. Jednak równie dobrze, mógł zdechnąć w męczarniach. Biorąc to pod uwagę, Kuryło – przepraszamy za drastyczność – mógł od razu palnąć swojemu pupilkowi w łeb. Mniej by się męczył.

Nie trzeba codziennie oglądać wiadomości, by wiedzieć, że porzucanie zwierząt w okresie wakacyjnym jest prawdziwą plagę. Kuryłę od całej hordy anonimowych zwyrodnialców odróżnia więc tylko to, że jest osobą publiczną. W dodatku o dość mocno sprecyzowanym wizerunku. Katolik, społecznik, człowiek czynu. Nie jest ani gorszy, ani lepszy, od przykładowego Mietka spod Sieradza, który zabiera rodzinę na wczasy w Łebie, więc wywozi psa do lasu. Ale będzie musiał zapłacić cenę za sławę, na którą tak ciężko – w co nie wątpimy – pracował. Oberwie zdecydowanie mocniej.

I bardzo słusznie, bo nie warto zapominać, że życie na świeczniku prócz oczywistych zalet, to również spora odpowiedzialność. Niech to będzie przestroga dla innych.

Na razie jednak z obrzydzeniem obserwujemy próby uratowania wizerunku, podejmowane przez pana Piotra. Są one z góry skazane na porażkę, ale taką drogę wybrał. Mógł po prostu przeprosić i błagać o wybaczenie, ale zdecydował się na kontrę. O ile nawet potrafimy zrozumieć takie podejście, wszak grę wchodzą sponsorzy i darczyńcy, o tyle już sposobu, w jaki się broni, nie mieści się nam w głowie.

Odpowiedzmy sobie na kilka pytań.

1. Czy fakt, że przygarnął sukę kilka miesięcy wcześniej, w jakikolwiek sposób usprawiedliwia jego zachowanie? Oczywiście, że nie.

2. Czy fakt, że schronisko było zamknięte (na bramie wisiała kartka z numerem telefonu, pod który dzwoni się w takich sytuacjach), w jakikolwiek usprawiedliwia jego zachowanie? Oczywiście, że nie.

3. Czy fakt, że pan Piotr pomaga innym (na Facebooku opublikował zdjęcie z dziećmi, które dobrowolnie wspiera) w jakikolwiek sposób usprawiedliwia jego zachowanie? Oczywiście, że nie.

Jest to tylko dość żenujące odwracanie uwagi od problemu, na które ciężko się nabrać. Z tego co widzimy, nikt nawet nie próbuje go rozgrzeszyć. Dziś to pan Piotr jest suką przywiązaną do płotu w 40-stopniowym upale. Niech się trochę pomęczy.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑