Piwny smakosz ocenia dla was poszczególne marki. Rozpoczyna od Argusa

Opublikowano Czerwiec 27, 2013 | przez Redakcja

piwo

Argus rodem z Lidla dał już się dobrze poznać. Głównie jako świetny kopista, który na tapetę wziął kobiecego Desperadosa oraz co lepsze miodowe. Nie miałem jeszcze okazji, więc nie wiem, czy warto te piwa degustować. Biorąc jednak pod uwagę sławę tej marki, zdecydowałem się na dwa inne produkty flagowe. Jeden pełny, drugi mocny.

argus_premium

Do rzeczy:
Kolor: Oba piwa mają kolor żółty, można powiedzieć, że jasnozłoty. Nie należy się sugerować moimi zdjęciami, ponieważ robione były w różnych warunkach oświetleniowych. Ogólnie rzecz biorąc, mamy tutaj dwa eurolagery w typowej, klarownej odsłonie.

Piana: Lżejsze Premium nalewa się z wysoką, średnio drobną pianą, która dużymi pęcherzami pęka w oka mgnieniu. Redukuje się do śladów, które w zasadzie nie pozostają na szkle. Strong jest pod tym względem lepszy, drobna piana trzyma się dłużej i obficie oblepia szklankę.

Zapach: Bez zaskoczenia – standardowy aż do bólu. Premium zalatuje delikatnie owocami, spod których lekko bije woń alkoholu. Mocne pozbawione jest tej wady, unosi się nad nim ledwo wyczuwalny aromat słodowy i chmielowy – bez żadnych rewelacji.

Smak: Argus Premium nie smakuje źle. Piwo jest gorzkie, o słabej goryczce – pozostawia w ustach kwaśny posmak, ale nie jest on zbyt intensywny. Podobnie jak w zapachu, wyraźnie czuć w tym piwie alkohol. Co zaskakujące, Strong nie ma z tym problemu. Alkohol zamaskowany jest nieprzyjemną, drażniącą goryczą. Na plus można jednak zaliczyć brak kwaśności, przez co napitek  może wydawać się bardziej charakterny.

Wysycenie: W przypadku Premium znośne. Z kolei Strong, biorąc pod uwagę jego moc, jest zdecydowanie zbyt mocno nasycony. Buzujący dwutlenek węgla uzupełnia się z goryczą i świetnie maskuje wątpliwy smak tego piwa.

Opakowanie: Sztampowe aż zęby bolą. Białe, czyli słabe oraz czarne, piwo dla twardzieli. Obie puszki nie sprawiają wrażenia piw budżetowych, ale i tak brakuje im tego czegoś, co mają prawdziwe marki premium.

 argus_strong

Argus Premium nie jest piwem złym. Trafi w gust zwykłego piwosza, osoby przyzwyczajonej do koncernowej rzeczywistości. Strong jest zaskakujący. Brak w nim wyraźnego posmaku spirytusowego, który jest typowy dla tanich, mocnych lagerów (i wyczuwalny w „słabszym” bracie). Jest za to nieznośne wysycenie oraz irytująca goryczka, oba aspekty zupełnie nieuzasadnione. Ogólnie wychodzi na to, że mocarny Argus jest zupełnie niepijalny. Premium pić się da, ale mogłoby być lepiej.

Ocena:
3-/5 dla Premium (piwo znośne, pasuje do ceny – stąd wysoka ocena)

2-/5 dla Strong (niepijalne, aczkolwiek trzeba docenić za sprytne zamaskowanie mocy)

O autorze:

Piwo lubiłem zawsze, nawet wtedy, gdy jeszcze nie powinienem. Pamiętam, że jako jedyny z młodocianych kolegów doceniałem smak stylu ciemnego, choć wtedy mój gust był jeszcze wypaczony naciskiem na zawartość alkoholu. Później przyszedł czas piwnych libacji, gdzie złoty trunek lał się strumieniami i oprócz smakowania miał uderzać do głowy. Teraz się zestarzałem i zacząłem piwo doceniać oraz smakować bardziej świadomie – powoli, pojedynczo i dla przyjemności  organoleptycznych.

Więcej recenzji piwa naszego autora pod tym adresem:

http://piwoszdomowy.blogspot.com/

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑