Plastikowe rurki w nosie i parostatkiem na Hip Hop Kemp

Opublikowano Wrzesień 18, 2015 | przez Gofrey

maxresdefault-1

Kojarzycie Hip Hop Kemp? Bodaj największy festiwal hip-hopowy w Europie, rok w rok w Hradec Kralove stawia się śmietanka światowego rapu oraz oczywiście dziesiątki tysięcy spragnionych doskonałej muzyki fanów. Jeśli polscy internauci faktycznie mają siłę i moc sprawczą – w przyszłym roku obok czołówki rapu posłuchają… Krzysztofa Krawczyka. Legenda polskiej muzyki rozrywkowej właśnie szturmem zdobywa Internet i serca przedstawicieli subkultury hip-hopowej. Sieć zalała fala blendów z udziałem artysty, a w facebookowym wydarzeniu „Krzysztof Krawczyk na Hip Hop Kemp 2016” bierze udział już przeszło dwadzieścia tysięcy osób.

Skąd nagła moda na Krzysztofa? Skąd tak wielkie uwielbienie dla człowieka, który zgrał tysiąc talii kart od Las Vegas po Krym? Według Eski – a my nie mamy powodu, by jej nie wierzyć – wszystko zaczęło się od #Hot16Challenge, czyli rapowej odpowiedzi na „Ice Bucket Challenge”. Inicjatywa rozpoczęta przez Solara polegała na prostym zadaniu – nagrać własną zwrotkę, szesnaście wersów, po czym nominować do wykonania tego samego kilku kolejnych raperów. Całość rozrosła się do niewyobrażalnych rozmiarów, a część muzyków do nagrania swojej „szesnastki” wyznaczało właśnie Krzysztofa Krawczyka. Nawet jeśli to naciągana wersja – ktoś nagle odkurzył Krawczyka, a reszta to podchwyciła. I to jak…

Cała euforia wokół ikony polskiej sceny nabrała niewiarygodnych rozmiarów, także dlatego, że sam Krzysztof okazał się całkiem „młodzieżowy”. Kawałek „Chciałem być” w gruncie rzeczy jest przecież pod względem treści bardz0 hip-hopowy, by przypomnieć te tysiąc talii kart czy skasowane kilka bryk. A już w ogóle hip-hopowy był w wielu momentach styl życia sympatycznego Krzysztofa. Furorę zrobił na przykład fragment jednego z wywiadów, w którym artysta przyznaje się do dość mocnej przygody z narkotykami.

11953236_10205156309173647_622264306344050329_n

Szczere wyznanie w „Plejadzie” dziś jest linkowane przez młodych ludzi na wszelkich Twitterach i innych Facebookach. Podobnie viralowo rozchodzą się kolejne blendy, czyli miksy wokali Krawczyka z bitami hip-hopowych producentów. Przykład? Klasyk.

Tutaj gorące kolabo w wykonaniu Quebonafide i Krzysztofa.

Krzysztof w g-funkowym klimacie.

A YouTube jest dosłownie zalany tego typu przeróbkami. Nie wspominamy naturalnie o obrazkach, tweetach, postach, wpisach i wszelkiej innej internetowej działalności związanej z Krawczykiem – jak choćby wciskania wizerunku muzyka na klasyczne hip-hopowe okładki, czy podkładania klipów Krzysztofa do muzyki Nasa.

Głos za pośrednictwem swojego menedżera na FB zabrał nawet sam legendarny Krzysztof.

Dla nas zaskoczenie. Wydawałoby się,że po 50 latach pracy artystycznej już nic nas nie jest w stanie zaskoczyć.Dziękujemy za akcję internautów fanów rapu i hip hopu.Jeżeli organizatorzy stworzą warunki spełnimy oczekiwania. Andrzej Kosmala(menedżer) i Krzysztof Krawczyk.

Pojawiła się również dłuższa wypowiedź Krawczyka o jego związkach z hip-hopem – zamieściła je choćby Eska W TYM MIEJSCU.

Cóż, mamy nadzieję, że projekt „Krawczyk na Kempie” wypali. Zobaczyć trubadura na jednej scenie z legendami rapu – to byłoby jedno z największych zwycięstw polskich internautów.

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑