Dziewczyny, nie proście nas o własnoręcznie robione prezenty

Opublikowano Listopad 29, 2013 | przez MB

orig

Ile razy słyszeliście od swojej dziewczyny, że powinniście się bardziej postarać i chociaż raz zamiast kupować jej drogą biżuterię, ekskluzywne samochody i ubrania od najlepszych projektantów, moglibyście zrobić coś sami? Zbliżają się święta, więc takie durne prośby będą padać znacznie częściej.

Dziewczyny, najwyraźniej nie zdajecie sobie sprawy z tego, że do estetyki i dokładności przykładamy tyle wagi, co minister Mucha do zasad gier zespołowych. Ponadto nie mamy cierpliwości do dziergania, wyszywania, sklejania i łatania. Takie rzeczy robiły za nas zawsze mamy albo ładne koleżanki, które chciały się z nami całować po szkole. Nasze umiejętności plastyczne ograniczają się do przyszycia sobie guzika w koszuli i narysowania chuja w zeszycie.

A chyba żadna z Pań nie marzy o tym, by dostać wykonanego techniką origami pogniecionego łabądka bez skrzydła, szalika prującego się jak Lindsay Lohan albo skrzypiącego jak ruska szafa pudełeczka na bibeloty.

– Bardzo podoba mi się ta kolia z brylantów, ale mógłbyś ją zrobić własnoręcznie.

Jedyne, co mężczyźni potrafią zrobić własnoręcznie, to doprowadzić kobietę i siebie do orgazmu. Chyba że za romantyczny prezent uznamy zreperowane gniazdko, wkręconą żarówkę albo przestawioną komodę.

Równie dobrze mogłybyście nas prosić o wzruszanie się na komediach romantycznych, obżeranie lodami podczas maratonu „Magdy M.” albo frywolne gaworzenie o maseczkach i pomadkach. Nawet jeżeli któryś z nas już złamie się i naszyje na jakiejś fatalnie dobranej przez niego bluzeczce napis „love” albo „Alicja 4ever”, zrobi to tylko po to by mieć święty spokój na najbliższe kilkanaście miesięcy. Choć będzie twierdził, że to z miłości, że dla Ciebie, że chce zobaczyć Twoją uśmiechniętą twarz, nie wierzcie. Zrobił to, byś przestała ględzić i rozchyliła nogi.

Kolejna sprawa jest taka, że mężczyźni jako żywiciele rodziny i ludzie czynu są nieustannie zajęci. Nie mają czasu na babranie się z włóczką, drewienkiem i plastelinką. Cały swój czas topią w długich godzinach pracy i zapijaniu zmęczenia do nieprzytomności. Nie dojadają, nie dosypiają, a z bibułą mieliby się jebać?

To nie tak, że Was nie kochamy. Wychodzimy jedynie z założenia, że „miłość to nie pluszowy miś”. No i po prostu okrutnie nam się nie chce.

ręk

 

szal

Komentarze


Tagi: , , , , , , ,



Back to Top ↑