Po jedenaste: nie bądź dzieckiem na Facebooku

Opublikowano Styczeń 14, 2013 | przez Redakcja

Cheer_up_emo_kid

„Zawsze znajdzie się jakaś k”… „Zmiany”. „Dlaczego znów akurat mi…” – piszą co słabsi ludzie w społecznościówkach, po czym wprawiają mnie w zakłopotanie: ukryć ich natychmiast, pocisnąć im, czy poczekać, aż ktoś się nad nimi zlituje i spyta, w jakiej sprawie płaczą?

Nie mam dla nich za wiele litości: kiedy widzę u dorosłych zachowanie typowe dla nastolatków, puszczam w obieg żarty do kolegów, z którymi regularnie wysyłamy sobie zrzuty ekranu i linki do tych zbrodni na posiadaniu jaj.

Pamiętam takie zachowania sprzed lat. Kiedy rzucała mnie dziewczyna, pisałem w statusie na (o rany) GG jakieś brednie o imprezach, świetnej zabawie, zmianach, czy „prawdziwych” przyjaciołach. Dziś wybiłbym sobie za to zęby, ale na usprawiedliwienie dodam, że miałem wtedy 20, a nie 30 lat i liczyłem, że każdy, kto to przeczyta, rzuci wszystko w swoim życiu i zacznie się zastanawiać: „o rany, o co mu chodzi, umieram z ciekawości, co się stało”!

Niestety, teraz piszą tak ludzie starsi, niż węgiel. I jest to rzeczywisty problem.

Wiem za to, jaką etykietkę przyczepia sobie każdy, kto ustawia emostatus i każąc innym się domyślać, liczy na zainteresowanie.

Płaczka.

Najbardziej mnie denerwuje, że to wciąż budzi zainteresowanie. 10 lat temu sprawiało, że odzywały się do mnie nie interesujące, mało atrakcyjne koleżanki (liczyłem na te lepsze, ale ich radar pd razu namierza leszcza i wyznacza kurs w odwrotną stronę), w 2013 roku ich rolę przejmują albo nieszczęśliwe w związkach, albo te, które traktują autora statusu jedynie jako kolegę, maskotkę, albo niegroźnego gamonia do pośmiania się. Żadna dobra sztuka na poziomie nie będzie się interesowała, bo żadna nie chce się zadawać z generatorami problemów. One celują wyżej – i dobrze! Pamiętasz swoją ex-dziewczynę, która non stop robiła Ci kiedyś sceny? No właśnie. Dla kobiet autor emocjonalnie niedorobionych statusów to zapowiedź jej męskiej wersji. Albo syna do niańczenia.

Jako wskazówkę, oficjalną wykładnię, pozwalającą mężczyznom unikać tych błędów, przyjąłbym na przyszłość proste dwie zasady:

1) nie pisz nigdy źle w domyśle o kimś, jeśli jest wśród Twoich znajomych.
2) nie skarż się i nie oczekuj współczucia, jeśli na skali życiowych trudności Twoja sprawa znajduje się poniżej amputacji nogi. Dla uniknięcia niedomówień: razem z jajami.

Wielu czytelników powie teraz: „odpierdol się ode mnie, nie wiesz, co czuję”. Może wiem? Może nie wiem? Wiem za to, jaką etykietkę przyczepia sobie każdy, kto ustawia emostatus i każąc innym się domyślać, liczy na zainteresowanie.

Płaczka.

A gdyby za każdym razem, kiedy ten status jest przesyłany dalej przez obśmiewających go kumpli płaczek dostawał złotówkę, po roku miałby wakacje w Las Vegas.

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑