Pokonałem strach – śmierć to pikuś, jeśli ogarniecie mi taką trumnę


Opublikowano Sierpień 4, 2014 | przez Limonow

Poniedziałek. Bezradnie podpieram rękę głową. Ta co chwile opada. I brzdęk, znowu japą w korporacyjny blat. Myślisz sobie – ile jeszcze? Gdzie jest granica? Owszem – wracałeś na czworaka, ale z soboty na niedzielę. Potem zapadałeś w coś podobnego do zimowego snu, który trwa z drobnymi przerwami 24 godziny. A jednak – w poniedziałek dalej jesteś padliną, ale „The Daily Mail” rozwiązał moje wszystkie kłopoty…

Dobra, nie będę oszukiwał samego siebie. Wszyscy mówią, że idę w weekendy zbyt szeroko. Wyciągnąłem wnioski, wypinałem wrotki coraz rzadziej i rzadziej, ale kiedy już celebrowałem piątek lub sobotę – sypały się wióry. Nie mam wątpliwości, że mogę się kiedyś młodo przekręcić, ale niestety nikt smutno nie westchnie i nie wpisze mnie do galerii sław „Klubu 27”. Niemniej – odchodzić można z klasą. Dzięki brytyjskiej bulwarówie mam już dla siebie trumnę. Spójrzcie jak się przedstawia!

article-2714624-2037A26500000578-183_634x838

Tak, robi wrażenie, jest majestatyczna. Nie dla leszcza, nie dla gościa, który rzyga po małpce lub tarza się we własnych fekaliach po szampanie. Nie, to wynalazek dla prawdziwego sułtana melanżu. Zamówił go sobie 48-latek z Belfastu, pan Anto Wickam. Uścisnąłbym jego dłoń, skłonił się do pasa – prawdziwy kozak. Trumna ma symbolizować jego styl życia, a ten to jednak – uwaga – nie kręcił się tylko wokół klubów go-go i cycatych striptizerek.

Wickham pracował jako żawodowy żołnierz, który turlał się po piachu w Afganistanie… Strzelano do niego z wielu rodzajów broni palnej (głównie karabiny maszynowe), zwisał na lianach jak Tarzan, lawirował między minami. Życie na krawędzi, bo jak mawiał niegdyś bohater Internetu („Cygan”, ten od ciężkich dykt) – „Saper raz się myli!”. A zatem – chapeau bas.

– „Straciłem ośmiu kolegów, więc siłą rzeczy – czasami musiałem myśleć o swoim pogrzebie, gdyby coś poszło nie tak. Chciałem, żeby cała uroczystość była nietypowa, zupełnie niepodobna do żadnej innej. Dlatego z wyprzedzeniem zamówiłem sobie już trumnę w kształcie mojego ukochanego Jacka Danielsa. Dziadkowie i rodzice nie są zachwyceni, ale ja nie mogę wyjść z podziwu dla autorów tego projektu. Co więcej – dobudowujemy wtyczkę do iPhone’a. Chcę, żeby znajomi mogli odtworzyć sobie na cmentarzu ostatnią wiadomość, jaką miałem im do przekazania. To będzie czad! – tłumaczy z wypiekami twarzy Anto.

No przyznacie – faktycznie czad. Za raptem 3 tysiące funtów! Nie mam już wątpliwości – Angol tym wynalazkiem uratował mi życie. Pozaziemskie.

article-2714624-2037A44D00000578-625_306x423

article-0-2037A40E00000578-881_634x422

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑