Polacy zrobili najbrutalniejszą grę w historii?

Opublikowano Październik 23, 2014 | przez lucky bastard

hatred-game

 

Przemoc w grach została dawno oswojona. Wszelkiego rodzaju gry „bij  – uśmierć” okupują rankingi najlepiej sprzedających się gier, czy to w formie strzelanek, RPG, strategii. Ktoś powie: ale tu czy tam walczymy z potworami, wrogami! Dobra, dobra, ale już GTA, bodaj najpopularniejsza gra ostatnich lat, wynagradza cię za zabijanie prostytutek, a przejechanie kogoś zwraca uwagę policji mniej więcej tak, jakbyś przejechał na czerwonym świetle.

Naprawdę trudno na dzisiejszym rynku wyróżnić się pod względem brutalności gry, bo widzieliśmy już chyba wszystko. Ale gra małego polskiego zespołu „Destructive Creations” załapała się na darmową promocję dzięki tzw. „shock value”. Mówią o niej największe portale zagraniczne, na przykład Machinima. Gracze zastanawiają się: czy to będzie najbrutalniejsza gra w historii?

Nie da się ukryć, fabuła jest dość prostolinijna. Wcielasz się w rolę psychopaty, który nienawidzi świata (stąd tytuł „Hatred”), i chce przed śmiercią zabrać na drugą stronę jak najwięcej osób. Nieważne kogo, więc przede wszystkim tłuczesz do cywili. Ale to samo można zrobić i w słynnej GTA, czemu więc „Hatred” jest o tyle ostrzejsze? Ano chodzi o sposób w jaki wykańczasz ludzi  (m.in. brutalne mordy z wykorzystaniem noża i wszelkiego rodzaju broni, aż nie chce nam się opisywać). I o to, że w GTA są też zwyczajne misje, a tutaj to właśnie sianie popłochu na ulicach będą celem rozgrywki.

 

Wiecie co w tym całym zamieszaniu najlepsze? Branża naszych twórców doskonale rozumie! Chcą się wybić, a tu mają darmową popularność – zrozumiały ruch, nie Polacy pierwsi z niego korzystają. Jeśli będą protesty to tylko lepiej, bo znowu zrobi się o grze głośno. Jedyne problemy, jakie może mieć Studio Destructive Creations, to fakt że niektórzy dystrybutorzy nie chcą sprzedawać tej gry. Ale bez przesady, wszyscy nagle jej nie oprotestują, bo ktoś też wyczuje tu kasę, więc nie jest to poważne zagrożenie. Gracze? W większości pomysł im się nie podoba, ale to też dla DC nieistotne, ważne, że o grze się mówi.

Jeśli chcecie narzekać, że oto Polacy właśnie wsławili się na cały świat wypuszczaniem tak brutalnej gry, gdzie chodzisz i mordujesz bez rozmysłu, to spokojnie. Znacznie więcej mówi się o przygodówce (tak tak, jeszcze nie umarły) „The Vanishing of Ethan Carter”, wypuszczonej przez studio najbardziej znanego polskiego twórcy gier, Adriana Chmielarza. To bajeczna pod względem grafiki produkcja, z nostalgicznym, melancholijnym klimatem, który jest jej największym atutem.

 

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑