Polscy piłkarze ręczni jakich nie znacie

Opublikowano Styczeń 22, 2014 | przez Dżordż

kadra

W ostatnich dniach cała Polska po raz kolejny rozkochała się w piłce ręcznej. Wielu rodaków uznało też naturalnie, że należy do grona ekspertów od tej dyscypliny. Oczywiście większość z tych osób nie wie nawet ile kroków można wykonać z piłką bez kozła, no ale cóż – wiadomo, że nam takie „drobiazgi” w mądrzeniu się nie przeszkadzają…

Tak się szczęśliwie złożyło, że akurat ja mam jako takie pojęcie o tym pięknym sporcie. Jako osoba, która skomentowała w telewizji i radiu dobrze ponad 500 meczów handballa, chciałem Wam trochę szerzej przedstawić naszą kadrę:

NAJWIĘKSZY PRACUŚ – SŁAWOMIR SZMAL

Wzór profesjonalizmu. Na treningach zawsze pierwszy do roboty i ostatni do opuszczenia parkietu. Przestrzega diety jak nikt inny. Widać to kiedy zdejmie koszulkę – facet nie ma grama tłuszczu. Ma za to czas, żeby w wakacje… jeździć za własną kasę do Szwecji na konsultację ze znanymi specjalistami od bronienia w celu podniesienia swoich umiejętności. Jestem pewien, że taki kozak jak on dociągnie nie tylko do Euro 2016, ale nawet do igrzysk olimpijskich w tym roku. Szmal będzie miał wtedy 38 lat, jak na bramkarza w piłce ręcznej to naprawdę nie jest specjalnie dużo. W najlepszej ekstraklasie świata, Bundeslidze, nie brakuje golkiperów, którzy są po 40stce, a radzą sobie  przyzwoicie.

NAJOSTRZEJSZY JĘZYK – MICHAŁ KUBISZTAL

Zawsze mówi to co myśli. Jeśli byłbyś drogi czytelniku np. dziennikarzem, który rozmawia z „Kubłem” po raz pierwszy w życiu i jakieś Twoje pytanie by go wkurzyło, od razu by Ci o tym powiedział. I to w konkretnych słowach, typu: stary, kurwa, nie masz o piłce ręcznej zielonego pojęcia, jesteś dyletantem. Lubię go za ten częsty brak dyplomacji, lepszy taki rozmówca niż…

NAJWIĘKSZY NUDZIARZ – MARIUSZ JURKIEWICZ

Choćbyś zrobił z nim sto wywiadów, ciężko byłoby z nich wyciągnąć chociaż dwa ciekawe zdania. Na szczęście na placu gry radzi sobie lepiej niż podczas wywiadów z dziennikarzami.

NAJBARDZIEJ UDUCHOWIONY – PIOTR WYSZOMIRSKI

Najlepiej oddać głos samemu zainteresowanemu, oto jedna z jego wypowiedzi dla mediów: Z wiary czerpię motywację do wysiłku w sporcie. Staram się cały czas podnosić swoje umiejętności, by móc grać na jak najwyższym poziomie.  (…) Mam w planach założyć szczęśliwą rodzinę tak jak u mnie w domu: kochającą się, modlącą, chodzącą do kościoła. To prawdziwa wartość.

NAJMOCNIEJ RZUCAJĄCY – KAROL BIELECKI

Podczas Euro 2006 w Szwajcarii, które miałem przyjemność oglądać z perspektywy trybun, za bramkami zainstalowano prędkościomierze. Tylko po rzutach „Koli” oraz Siergieja Rutenki, wtedy gwiazdy Słowenii, a dziś Białorusi, piłka osiągała zawrotną prędkość 120 km/h.

NAJWIĘKSZY FAN KOSZYKÓWKI – KRZYSZTOF LIJEWSKI

Jego mama, była koszykarka, zaraziła obu braci miłością do tej dyscypliny sportu jeszcze kiedy byli dziećmi. Marcin przepada za Boston Celtics, a Krzysztof od lat jest wiernym fanem LA Lakers. Obaj trochę… żałują, że nie trafili do NBA. Obaj potrafią też zarywać noce, żeby oglądać mecze ukochanej ligi.

NAJWIĘKSZY ZABIJAKA – PIOTR GRABARCZYK

Potrafi uderzyć, uszczypnąć, podrapać i (dyskretnie) zwyzywać przeciwnika. Pokazuje przy tym takie zacięcie i refleks, że możliwe, iż po zakończeniu kariery piłkarza ręcznego dostanie propozycję z KSW. Niezły obrońca, ale do poprzednika – Artura Siódmiaka – sporo mu brakuje.

LEO MESSI POLSKIEGO HANDBALLA – BARTŁOMIEJ JASZKA

Rozmawiałem kiedyś na temat Polaka z trenerem jego drużyny klubowej – Fuechse Berlin – Dagurem Sigurdssonem. Mało wylewny zwykle Islandczyk rozgadał się o Bartku strasznie. Powiedział m.in., że „Jaszka w jego drużynie spełnia równie ważną rolę, co Leo Messi w Barcelonie”. Przyjemnie słuchać takich słów z ust trenera, którego wybrano kilka lat temu szkoleniowcem roku na świecie. Szkoda tylko, że nasz zawodnik nie potrafi grać równie dobrze w kadrze, co w niemieckim klubie…

NAJBARDZIEJ ZAKOCHANY W BUNDESLIDZE – BARTOSZ JURECKI

Jako jeden z niewielu reprezentantów Polski nie zdecydował się na powrót do kraju na „stare lata”. Mimo że miał oferty zarówno z Vive Kielce, jak i z Wisły Płock, uznał, że dalej chce grać w Magdeburgu, którego barwy reprezentuje z powodzeniem od 2006 roku. Ci, którzy znają Bartka dobrze, mówią, że nie chce ruszać się z Niemiec, ponieważ bardzo ceni sobie stabilizację. I wychodzi z założenia, że skoro w jakimś miejscu czuje się dobrze, nie ma co na siłę szukać szczęścia w innym.

NAJWIĘKSZY GOLFISTA – MICHAŁ JURECKI

Nie ma umiejętności Tigera Woodsa, ale zapału na polu golfowym mu nie brakuje. I… spokoju też. Co może dziwić zważywszy na fakt, jak impulsywnie „Dzidziuś” reaguje na przebieg wydarzeń na parkiecie.

NAJWIĘKSZY MIŁOŚNIK SAMBY – MICHAEL BIEGLER

Jego twarz mogłaby sugerować miłość do innych rozrywek niż taniec, ale pozory mylą. Niemiec lubi sambę odkąd w 2003 roku… pracował w Brazylii. Tak, to nie pomyłka, pojawił się w tym kraju, żeby podnieść poziom bramkarzy reprezentacji, a przy okazji zafascynował się karnawałowymi klimatami.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑