Polska potęgą w… branży gier komputerowych? Kolejny rodzimy hit

Opublikowano Luty 3, 2015 | przez Gofrey

Dying-Light-1

Wiedźmin, znany również jako Witcher, to już niemal legenda i nie mamy tutaj na myśli wyłącznie kapitalnego pióra Andrzeja Sapkowskiego, które wcisnęło Geralta z Rivii do kanonu najbardziej rozpoznawalnych postaci w polskiej literaturze. Seria gier komputerowych rodzimego CD-Projektu zrobiła bowiem furorę na całym świecie, a ostatnia część tej trylogii – choć co i rusz przekładana jest data jej premiery – wciąż jest bodaj najbardziej oczekiwaną grą cRPG w 2015 roku.

Skoro aż roi się od memów dotyczących ciągłego poprawiania bugów (co opóźnia premierę) czy ogromnych wymagań, jakie ma mieć nowy Wiedźmin – to znaczy, że gra zaistniała w świadomości przeciętnego Johna z Wielkiej Brytanii trwoniącego czas przed swoją konsolą.

Długo zastanawialiśmy się: czy sukces kolejnych „Wiedźminów”, wsparty dodatkowo nieszablonową grą „This war of mine”, o której pisaliśmy jakiś czas temu, to już powód do grzania się, że rodzima branża gier komputerowych wchodzi na poziom światowych gigantów? „Dead Island”, „Call of Juarez”, wraz ze wszystkimi dodatkami. Robi się ładna zgrajka uznanych gier, prawda? A dziś możemy z czystym sumieniem dorzucić do tego kolejny hit zmajstrowany w pięknym kraju nad Wisłą – „Dying Light”.

Za grę znów odpowiada Techland, czyli jedna z najstarszych i najbardziej zasłużonych firm zajmujących się tworzeniem gier komputerowych. Dlaczego ich najnowsze dzieło stało się hitem? Przede wszystkim z uwagi na dość rewolucyjne podejście do „otwartości” świata. Po raz pierwszy w całym tłumie gier o zombie, twórcy dorzucili do tego sporo akrobatyki i skakania po dachach, znanego choćby z serii Assassin’s Creed. Różnica? Tutaj mamy wszystko w pierwszej osobie, więc dynamika rozrywki jest kompletnie inna. Zresztą, sprawdźcie sami:

 

Kilka milionów odsłon na Youtube, podobnie jak oficjalne trailery. Pozytywne przyjęcie krytyków, momentalne ukazanie się na tym samym portalu pełnych solucji, które również ogląda masa ludzi. Ten poniższy, grudniowy, przedpremierowy walkthrough dzisiaj pewnie przekroczy 4 miliony wyświetleń…

 

Nieźle? Podobnie jak z ocenami w zagranicznych serwisach, które nie schodzą poniżej 7/10, zresztą identycznie jak w przypadku „Call of Juarez” czy „Dead Island”.

Stajemy się potęgą w tworzeniu gier komputerowych? Może na razie to za duże słowo, ale bez wątpienia ostatnie lata to dla polskich producentów znakomity czas. Pozostaje im życzyć, by był dopiero początkiem drogi na szczyt. Tak trzymajcie, panowie.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑