Pomyliła koncerty, a potem pokazała swój geniusz

Opublikowano Październik 29, 2013 | przez Dżordż

maria_2025113b

Wyobraźcie sobie taką sytuację: wielka teatralna premiera, setki ludzi na widowni. Aktor grający głównego bohatera wychodzi na scenę, na której orientuje się, że jest wystawiany „Makbet”, podczas gdy on uczył się tekstu… „Hamleta”.

Wiem, to jest niemożliwe. Głównie ze względu na dużą liczbę grupowych prób, jaka odbywa się przed spektaklem. W teatrze nie ma tak, że artyści trenują każdy sobie, a potem spotykają się w dniu premiery na scenie. W muzyce – owszem, takie cuda się zdarzają.

Pani nazywa się Maria Joao Pires. Jest światowej sławy pianistką. Kiedyś przyszło wystąpić jej z orkiestrą z Amsterdamu. Prestiżowy koncert, piękna sala, wytworni goście.

Startujemy. Kilka pierwszych sekund i pani Pires łapie się za głowę, a następnie uśmiecha. Już wie – muzycy grają… inny koncert Mozarta niż przygotowywała. Początkowo pianistka jest w szoku. Wyjaśnia dyrygentowi o co chodzi. Ten zachowuje zimną krew. Tłumaczy, że koncert, który intensywnie ćwiczyła, był grany w poprzednim sezonie. I dodaje, z pozytywnym wyrazem twarzy: Jestem pewien, że sobie poradzisz.

Orkiestra gra, napięcie rośnie. Pires sprawia wrażenie niesamowicie skupionej. Co też musiało dziać się przez tych kilkadziesiąt sekund w jej głowie! Cała gama emocji, od rozpaczy po szukanie pomysłu na wyjście z tej trudnej sytuacji.

I co się dzieje? Artystka nagle zaczyna grać, i to jak! Spektakularnie, bez nut, bez choćby jednego błędu, mimo że nie wykonywała tego koncertu od x czasu.

Znajomy muzyk jazzowy mówi mi: – To nieprawdopodobne, że się nie pomyliła, że tak idealnie odtworzyła wszystko z głowy, jest genialna. To właśnie tak, jakby aktor wszedł na scenę z przeświadczeniem, że zagra jedną sztukę, a nagle dowiedział się, że wystawiamy zupełnie inną, po czym wykonał ją czyściutko, idealnie.

Chapeau bas.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑