Chcesz dobrze poznać babcię i dziadka? To… zrób z nimi wywiad

Opublikowano Styczeń 25, 2015 | przez lucky bastard

dziadekbabcia

Zbudowanie odpowiednich relacji z babcią lub dziadkiem nie należy do najłatwiejszych zadań. Często na drodze staje tak zwana różnica pokoleniowa, czasem nie pozwala na to ich charakter lub głowa. Niejednokrotnie starsi ludzie mają problem ze zrozumieniem współczesnego świata, co nie przeszkadza im udzielać rad i wygłaszać wykładów na rozmaite tematy. Zdarza się też, że zamiast rozmowy o sprawach bieżących, wolą błądzić pamięcią w czasach swojej młodości.

To jednak nieistotne, bo w wielu przypadkach sprowokowanie ciekawej dyskusji jest kwestią poruszenia odpowiedniego tematu. Skoro nasi dziadkowie chętnie wracają w myślach do przeszłości, trzeba to wykorzystać. Połóżcie przed nimi dyktafon, który na pewno macie w swoich smartfonach i zaproponujcie tematy z ich młodości, które najbardziej was interesują. Wojna, pierwsza miłość, realia ówczesnego świata – naprawdę jest z czego wybierać.

Jeśli odpowiednio poprowadzicie rozmowę, z pewnością znajdziecie jakąś perełkę, jakąś wyjątkową historię lub wspomnienie. Nagrywanie działa tu obustronnie. Dziadek lub babcia mobilizują się, starają się przypomnieć sobie wszystkie szczegóły, pozostać jak najbliżej prawdy. My natomiast zyskujemy zupełnie wyjątkową pamiątkę, do którą zawsze będzie można wrócić, a kiedyś – kto wie – może nawet odtworzyć przy własnych wnukach. Nawet jeśli teraz nie dostrzegacie siły tego typu pamiątki, z pewnością docenicie ją w przyszłości.

Jakkolwiek patrzeć, nasi dziadkowie są chodzącą historią. Przykładowo, mój dziadek – urodzony w 1928 roku – pamiętał swojego dziadka, urodzonego w 1848 roku. Pamiętał różne rozmowy z nim. Potrafił więc przedstawić historię Polski z pierwszej ręki, na podstawie własnych obserwacji i wspomnień najbliższych, z perspektywy zwykłego zjadacza chleba. Kraj pod zaborami, powstanie styczniowe, pierwsza wojna światowa, odzyskanie niepodległości, druga wojna światowa, początek i koniec komuny. Wszystko to dziadek przeżył sam lub znał z relacji bliskiej osoby, która to przeżyła.

Kiedy przeprowadzaliśmy nasz wywiad, położyłem nacisk na obóz pracy, do którego trafił w czasie wojny. Dziadek odszukał listy, jakie pisał w tamtym czasie do swojej rodziny. Przeczytał mi głośno jeden z nich, w którym zawarte były wszystkie szczegóły z typowego dnia w obozie. Tamten list skończył się następująco: „Pracy jest naprawdę dużo. W końcu to obóz pracy.” Popatrzyliśmy z dziadkiem na siebie i wybuchnęliśmy śmiechem. Po latach, kiedy go już nie ma, najchętniej wracam pamięcią właśnie do tego dnia i do tej rozmowy.

Z kolei babcia od strony ojca opowiadała mi o pierwszym spotkaniu z dziadkiem. Umówili się na randkę, po której… on chciał czegoś więcej. Jego ręka powędrowała tam, gdzie nie trzeba, więc dostał kosza. Co więcej, babcia powiedziała mu, że nie chce go znać. Starała się o nim zapomnieć, a w myślach wracała do poprzedniego chłopaka, który został zastrzelony podczas wojny.

Dziadek jednak nie odpuszczał. Jako że studiowali na jednej uczelni, przez cały rok chodził za babcią, kupował jej prezenty i przepraszał. Kompletnie nie baczył na to, że był konsekwentnie ignorowany. Po kilkunastu miesiącach w końcu wychodził kolejną szansę, której już nie zmarnował. Na drugiej randce zachowywał się niczym kandydat na księdza. To była najgrzeczniejsza randka w całym jego życiu.

Kilka tygodni później przyszła pora na zapoznanie z rodzicami babci. Jej ojciec wziął dziadka na stronę, po czym pełnym satysfakcji tonem powiedział: „Wiesz dlaczego nie wykonuję domowych obowiązków? Bo my, mężczyźni jesteśmy do wyższych celów stworzeni.” Tym samym tatuś próbował załatwić ukochanej córce jakieś 50 lat harówki wokół przyszłego męża. Szczęśliwie dziadkowie byli postępowi, więc obowiązkami podzieli się po równo. No, prawie po równo.

Takich nagranych historii mam wiele. Jedne były lepsze, inne gorsze, a wszystkie razem sprawiły, że swego czasu pomiędzy mną i moimi dziadkami zrodziła się przyjaźń. Przegadaliśmy długie godziny, dla mnie niezwykle ciekawe i pouczające. Oni również świetnie się przy tym bawili. Odniosłem wrażenie, że nikt wcześniej nie pytał o ich wspomnienia z taką dociekliwością.

A jak w ogóle wpadłem na pomysł zrobienia z nimi wywiadów? Kolega mi go sprzedał. Powiedział, że miał niezwykle interesującego dziadka, że bardzo chciał nagrać jego wspomnienia, ale nie zdążył. Na tyle podziałało to na moją wyobraźnię, że już następnego dnia za odłożone pieniądze kupiłem dyktafon. Wy także z tym nie czekajcie.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑