Postać tygodnia: Jamie Dornan

Opublikowano Listopad 18, 2014 | przez ZP

 Jamie-Dornan-5

Jedenastego lutego przyszłego roku na świecie dojdzie do zbiorowego uwolnienia kisielu z kobiecych majtek. Tego dnia swoją premierę będzie miał bowiem film oparty na jednym z największych arcydzieł współczesnej literatury, mianowicie „50 twarzach Greya”. Tytułową rolę zagra niejaki Jamie Dornan, widoczny na powyższym zdjęciu.

Jak pewnie pamiętacie, swego czasu analizowaliśmy dla was tę wybitną książkę. Jasno wynikało z niej, że Christian Grey to ideał. Biznesowe połączenie Steve’a Jobsa z Billem Gatesem. Seksualne Rona Jeremy’ego z Casanovą. Intelektualne Alberta Einsteina ze Stephenem Hawkingiem.

Od początku było jasne, że tak nietuzinkową postać musi zagrać ktoś naprawdę wyjątkowy. Bystry, czarujący, a przede wszystkim ŁADNY. Opisowi temu odpowiada wielu aktorskich przystojniaków, w drodze żmudnych castingów wybrano jednak tego jedynego, właśnie Jamiego Dornana. Dlaczego koleś jest tak niezwykły? Właśnie na to zajebiście ale to zajebiście istotne pytanie chcieliśmy sobie odpowiedzieć. Dlatego zaczęliśmy wertować z zapałem Internet.

Już po kilku minutach natrafiliśmy na informację, która wzbudziła nasz szacun. Oto bowiem Dornan posuwał królową współczesnych komedii romantycznych, Keirę Knigthley. I to nie na raz, a przez prawie trzy lata! Żeby utrzymać przy sobie tę słodką dupcię przez tak długi okres czasu, trzeba być wyjątkowym, nie oszukujmy się.

A skoro już jesteśmy przy temacie Jamie i kobiety, warto wspomnieć, że chłopak ma na swoim rozkładzie także Evę Mendes i Kate Moss. To znaczy nie wiemy, czy zakisił im patisona, ale bardzo możliwe, że tak się właśnie stało: Dornan brał wraz z nimi udział w kampaniach Calvina Kleina, a od reklamy bielizny do wyskoczenia z niej przecież niedaleka droga. A propos – mam smutną informację dla fanek filmowego Greya: w kinie nie uświadczycie widoku jego oręża.

– Podpisałem kontrakt, który jasno stwierdził, że widzowie nie zobaczą mojego… umm… fiuta – tłumaczy Dornan, a moja znajoma nieźle zafrasowała się słysząc te słowa. Jej pierwsza myśl? Gościu nie zamierza pokazywać ptaka, więc jest za mało wyuzdany do roli Greya, czyli było nie było niezłego zboka. Druga: nie zechciał się obnażać, bo ma małego, a przecież krótka kutanga nie pasowałaby do filmowego ideału. Wiadomo – prawdziwy Christian ma zapewne taką armatę, która zawstydziłaby i wspomnianego Jeremy’ego.

Dla fanek Dornana mamy jeszcze jedną złą wiadomość: gość jest żonaty. Z tą panią:

jamie_dornan-449163

To niejaka Amelia Warner, ponoć aktorka. Szczerze to chyba kiepska, bo jej za bardzo nie kojarzymy. Patrzymy w CV i dokonania Brytyjki rzucają nas na kolana. Ba, można chyba spokojnie napisać, że największym sukcesem tego dziewczęcia było sypianie z Colinem Farrellem. Oczywiście do teraz, ponieważ bycie żoną samego Greya to jednak jeszcze spektakularniejsze osiągnięcie.

OK, za bardzo odjechaliśmy od tematu. Co jeszcze warto wiedzieć o Dornanie? Jego ojciec Jim jest ginekologiem, więc chłopak prawdopodobnie od maleńkości był uczony jak obchodzić się z cipkami. Zresztą stary musiał tą wiedzą zrobić na synu wrażenie, ponieważ Jamie założył nawet swego czasu z kumplem zespół, którego nazwa to… „Sons of Jim”. Panowie nie podbili jednak wyspiarskich list przebojów, aktorzenie oraz łamanie niewieścich serc wychodzi Dornanowi zdecydowanie lepiej niż śpiewanie…

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑