Poznajcie brytyjskiego biegacza, dla którego niemożliwe nie istnieje

Opublikowano Kwiecień 18, 2016 | przez ZP

rob-young-marathon_3119781b

370 maratonów w rok, słownie – trzysta siedemdziesiąt. Rob Young, 33-latek z Wielkiej Brytanii, udowodnił, że nie ma rzeczy niemożliwych, a chcieć to móc – a przecież jeszcze dwa lata temu wolał spędzać popołudnia z pilotem od telewizora niż biegać…

Kwiecień 2014, kanapa w domu Younga, w telewizji London Marathon. Young w tym momencie jest byłym sportowcem, bo owszem, za nastolatka startował jako biathlonista, ale rzucił to, gdy zaczął pracować na pełny etat i poświęcać się rodzinie. Podczas tejże transmisji jego partnerka słysząc, że Robowi nie chce się wyjść na spacer z ich synem, pół żartem rzuca, że nigdy nie dałby rady przebiec maratonu. Od słowa do słowa doszło do zakładu, który spowodował, że następnego dnia o… 3:30 zaczął trenować.

Poczuł się tak dobrze po bieganiu, że kolejnego poranka nikt nie musiał go motywować – chciał sam tej dawki biegu, która wprawiała go w dawny nastrój. Przypomniał sobie ile dawało mu to energii i nie zszedł już ze ścieżki, na którą powrócił w dość przypadkowy sposób. Dziś jest znany na świecie jako Marathon Man, a jest to pseudonim zasłużony, skoro potrafi przebiec grubo ponad trzy setki maratonów w rok. To już coś więcej niż rzucenie wyzwania Forrestowi Gumpowi – to rzucenie wyzwania ludzkiej naturze, biologii.

Naukowcy wzięli Roba na szereg badań i owszem, wykryli, że ma wyjątkowo wysoki próg bólu. Tam, gdzie inni dawno by sobie odpuścili, Young potrafi się wyciszyć i nie zwracać uwagi na swoje ciało. A „widełki odporności” z każdym biegiem mu się przesuwały. On sam uważa, że największa różnica jest jednak w mentalności: każdy człowiek ma moment, kiedy się poddaje, kiedy daje sobie z jakimś wyzwaniem spokój. Rob go nie ma.

Te cechy nie zrodziły się ot tak, znikąd, ale mają mroczną historię. Rob miał ojca pijaka, który był wyjątkowym brutalem, znęcał się nad rodziną – we wspomnieniach Ron twierdzi, że po prostu ich torturował, fizycznie i psychicznie. Zamykał go na godziny w… torbie, zrzucał ze schodów, bił, raz mało nie udusił. Ojciec Roba potrafił trzymać go za jedną nogę nad wysokimi schodami zapewniając, że jeśli zapłacze, to go upuści. Nie można też nie dostrzec, że taka upiorna szkoła życia wyrobiła w nim pewną znieczulicę na ból ciała i duszy.  Dziś Rob mówi, że tamte doświadczenia „spala” w biegach. Że bez nich nie potrafiłby sobie z nimi w pełni poradzić.

Young to dzisiaj sława w świecie biegaczy. Wydał książkę „Marathon Man”, pobił wiele rekordów. Wygrał Trans-American Footrace, trwający sześć miesięcy turniej, pobił rekord najdłuższego biegu bez snu – pędził przez 88 godzin i 17 minut. Jakie cele można sobie wyznaczyć po takich osiągnięciach, gdy już bijesz wszystkich na głowę?

Otóż Rob Young ma zamiar testować granice ludzkich możliwości – marzy mu się maraton… na Antarktydzie.

marathon-man-9781471152870_hr

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑