Pracujesz w TVP? Żryj gruz. Katarzyna Dowbor zarabiała 850 zł miesięcznie

Opublikowano Maj 21, 2013 | przez MB

fot. AKPA

Od 1 maja 2013 Katarzyna Dowbor oficjalnie nie pracuje w TVP 2. Została zwolniona, bo, jak sama twierdzi, była za stara (trudno się z tym nie zgodzić, pani Katarzyno). W związku z tym medialnym rozstaniem narodziły się dwie sensacje. Po pierwsze: byłem przekonany, że Dowbor nie pracuje w telewizji od czterdziestego czwartego. Po drugie: pracownicy TVP 2 zarabiają mniej niż bibliotekarki.

Według zestawienia „13 najgorzej płatnych zawodów” przygotowanego przez portal dlaStudenta.pl bibliotekarka zarabia 1750 zł miesięcznie. Katarzyna Dowbor żali się, że przez ostatnie dwa lata od TVP 2 otrzymywała pensję równą 850 zł. Czyli mniejszą niż wynagrodzenie portierów, kasjerek, sprzątaczek oraz ochroniarzy.

Po tym wyznaniu zacząłem się martwić o naszych celebrytów, z których tak lubimy się naigrywać. Podobno nie powinno się kopać leżącego.

Wszystko to wygląda mi na niezłą grę pozorów. Przed kamerą uśmiechnięci, zdrowi i umalowani. Śpiewają, gotują, tańczą, skaczą w gumę, żują gumę, opowiadają dobre żarty. Turlają się po podłodze, doją krowy, schodzą do piwnicy po węgiel i prowadzą festiwal w Opolu (w tym roku elektryzujący duet w składzie Maryla Rodowicz i Borys Szyc). Bez zająknięcia, bez mrugnięcia okiem. Profesjonalni i zawsze przygotowani, jak agent BOR-u. Za maskami telewizyjnych kuglarzy kryją się jednak twarze nieszczęśników.

Za 850 zł w niektórych miastach w Polsce nie da się nawet wynająć pokoju. Nie można kupić leków, zapłacić rachunków, ani posłać dziecka do dobrej szkoły. A przecież gwiazdy mają zdecydowanie większe potrzeby niż przeciętny obywatel. Utrzymanie kilku samochodów, posiłki w drogich restauracjach, wizyty u renomowanych fryzjerów, kupno apartamentu, obstawianie zakładów na wyścigach konnych i wakacje w egzotycznych krajach (najlepiej w towarzystwie kolegów z branży i fotografów „Gali”).

Informacja ujawniona przez panią Katarzynę odsłoniła wszystkie karty. Gwiazdy telewizyjne zmagają się z szarą rzeczywistością i ledwo wiążą koniec z końcem. Dowbor na szczęście dorabia sobie na boku łapiąc fuchy jako konferansjerka i to ją ratuje. A tak w ogóle to widzę przed nią wiele możliwości: np. na prowadzenie otwarcia stacji benzynowej w Żarcycach Dużych jeszcze nie jest za stara.

„Panie premierze, jak żyć?” – pytał w 2011 roku rolnik z miejscowości Sady-Kolonia. A jak ma żyć Katarzyna Dowbor, która przez dwa lata żarła gruz? Za 850 zł nie wyobrażam sobie innej diety. Zarząd TVP okazał się na tyle złośliwy, że rozwiązał umowę z panią Katarzyną na kilka miesięcy przed obchodami jubileuszu trzydziestu lat na wizji. Świnie perfidne. W planach na pewno było przyjęcie, więc trochę kasy by wpadło. Może nawet jakiś mikser albo stojak na noże.

Żal mi pani Kasi. Zwolniona i głodna. Pewnie z kredytem. Dobrze, że chłopaka już odchowała. Choć się trochę poobijał ostatnio, a zadrapaniami, umięśnionym pośladkiem i śnieżnobiałym ręcznikiem pochwalił się przed obiektywami Pudelka. Za zdjęcia pewnie dostał niezłą sumkę, to i mamie pomoże, poczciwina.

Nie ma lekko. Nawet ludzie telewizji publicznej muszą teraz liczyć każdy grosz.  Może dzięki temu od tej pory będę życzliwszym okiem spoglądał na ich ustawki z paparazzi, sesje zdjęciowe na cmentarzach oraz zapraszanie mediów na własne wesela. Na pewno zrozumiałem już sens częstego pokazywania się na bankietach: darmowe jedzenie i wóda. Podobno Pani Katarzyna od dwóch lat pojawiała się na każdym raucie z własną kanką.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑