Praktyczne porady Wyszło: jak podróżować Pendolino?

Opublikowano Kwiecień 28, 2015 | przez MB

daniel craig

To już prawie pięć miesięcy jak przez polskie połacie mknie eleganckie Pendolino. Takiego luksusu Polacy nie zaznali od czasu wybudowania Złotych Tarasów w Warszawie. To zrozumiałe, że muszą do niego przywyknąć. Oznacza to jednak, że do tego czasu będą podróżować nim w niewłaściwy sposób. Aby przyspieszyć proces oswajania się rodaków z wielkim światem, przypominamy, że Pendolino to nie brudne TLK.

Podróżowanie Pendolino należy do jednych z najbardziej wytwornych przywilejów, jakie możesz sobie wyobrazić w granicach tego kraju i warto żebyś o tym pamiętał. Jeśli wydaje ci się, że 150 zł za bilet w drugiej klasie na linii Wrocław-Warszawa wydajesz na zwykły przejazd  z punktu A do punktu B, to najlepiej żebyś wcale nie wsiadał do EIP i został w Polskim Busie. Najwyraźniej słoma nadal wystaje ci z butów.

Jeśli jednak doceniasz wagę wydarzenia, to ważne żebyś podczas podróży przestrzegał kilku kluczowych zasad i ubrał się stosownie do sytuacji, czyli jak Zygmunt I Stary na Hołd Pruski. Pokaż, że cię stać. Że zamiast cisnąć się z tłuszczą wolisz rozkoszować się przyjemnością jazdy w towarzystwie elity. Do pociągu wchodzisz dumnie, z klatką wypiętą do przodu, wyprostowanymi ramionami i głową nonszalancko zadartą do góry. Pelerynę podtrzymują ci dwa karły, a w ręku ściskasz neseser wysadzany brylantami. Jedziesz przecież na spotkanie biznesowe, a nie pod namiot w Bieszczady.

Aby podkreślić swój status, wykup dwa miejsca obok siebie, tak abyś nie był narażony na bliską obecność kogoś niżej urodzonego. Gdy konduktor podejdzie i poprosi o pokazanie biletu, oburzony zadaj pytanie „Czy pan wiem, kim ja jestem?”. Po chwili konsternacji pokaż bilet a dłoń, na której nosisz sygnet, podsuń do ucałowania. Potem wróć do lektury Tołstoja.

Podczas podróży Pendolino, oprócz tego jak się zachowujesz, bardzo ważne jest to, co jesz. Na pewno już się domyślasz, że jajko na twardo, kiełbasa krakowska i kanapka z paprykarzem to nie jest właściwe menu. Jeśli jajko, to wyłącznie przepiórcze, jeśli krakowski przysmak, to tylko miód turecki, jeśli kanapka to z ciemnego pieczywa, z odkrojoną skórką i kawiorem. Najgodniej jednak będzie, jeśli zabierzesz ze sobą własnego kucharza.

Tak samo jak tabliczkę mnożenia do dziewięciu wbij sobie do głowy, że nie możesz robić zdjęć. Nawet jeśli ten pociąg to najcudowniejsze miejsce, w jakim kiedykolwiek byłeś, musisz zachować zimną krew i nie pozwolić, by ktoś dostrzegł twoją erekcję. Masz wyglądać tak, jakby podróż Pendolino była dla ciebie rutyną. Musisz zachować klasę, dlatego obowiązuje cię również absolutny zakaz palenia szlugów w kiblu. Ktoś taki jak ty nie musi się chować po kątach jak szczur, pal ostentacyjnie. Jeśli umiesz, formuj okręgi z dymu, jeśli masz, baw się zapalniczką zippo, jeśli nie palisz, zacznij.

W toalecie oczywiście czuj się jak u siebie w domu. Zmierzając na dwójkę zabierz ze sobą najnowsze wydanie „Forbesa”.

Stosując się do powyższych rad  bardzo szybko przywykniesz do Pendolino i już nigdy nie będziesz chciał podróżować innym środkiem lokomocji. Na pewno zainspirujesz współpasażerów i oswoisz Polaków z dobrobytem. Na zawsze zapomnisz o ciasnych korytarzach, śmierdzących kiblach i konduktorkach z wąsami.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑