Praktyczne porady Wyszło: jak przetrwać wigilię służbową?

Opublikowano Grudzień 15, 2016 | przez MB

officechristmas1

Zanim zasiądziecie przy świątecznych stołach ze swoimi rodzinami przyjdzie wam odbębnić okolicznościowe spotkanie z kolegami i koleżankami z pracy. Służbowa wigilia już właściwie lada dzień, więc warto wiedzieć jak wyjść z tej opresji cało.

Służbowa wigilia to z reguły taka impreza, w której bierze się udział, bo po prostu wypada. Przy czym „wypada” w tym przypadku oznacza niepisany obowiązek stawienia się i już. Od razu więc uprzedzamy, że tanie wykręty nie przejdą i jeżeli nie zjawisz się na tej imprezie z jakiegoś błahego powodu, to zostanie to bardzo źle odebrane. Niektórzy (czyt. prezes) mogą się nawet za to na ciebie śmiertelnie obrazić mimo świątecznej atmosfery. Zatem, choćby skały srały, przyjdź. Obecność to już połowa sukcesu.

No tak, tylko co teraz? Wokół ludzie, których znasz właściwe tylko z roboty, kilka twarzy, które widzisz po raz pierwszy, parę osób, których nie trawisz i boss. Co roku wszystkie znaki na niebie i Ziemi zwiastują totalną klapę. Na szczęście można jej uniknąć. Trzeba zacząć się bawić. Szczególnie w nowym miejscu pracy może być to trudne, ale jeśli się nie przełamiesz, to cały wieczór spędzisz jak wbity w krzesło ćwok popijający białe wino i opychający się ciastem. Po kilkudziesięciu minutach pierwszej niezręczności i fałszywym speechu prezesa pozwól, żeby z pomocą przyszła Ci wódka. Wbrew temu, co może niektórym się wydawać, wigilia służbowa to nie miejsce na zachowawczość. Żeby ta impreza miała sens trzeba przedsięwziąć stanowcze kroki.

Tak naprawdę przetrwasz tylko wtedy, kiedy zapomnisz o tej całej kurtuazji i wyjmiesz kij z dupy. Możesz być pewien, że za tobą pójdą też inni. Bo tak naprawdę mało komu uśmiecha się siedzenie i słuchanie co roku tych samych anegdot kolegów i koleżanek z działu. Choć nazwa tego spotkania, jak i jego okoliczności, są bardzo oficjalne, każdy marzy tylko o tym, żeby się bombkowo najebać. Nie miej więc żadnych skrupułów. Tańcz na stole, śpiewaj „Last Christmas” i baw się tak jakby kaca miało nie być. Daj ludziom trochę ekscytujących wspomnień i niech zapamiętają cię jako króla wixy.

Jeśli chodzi o rzeczy, których nie powinieneś robić pod żadnych pozorem, to właściwie jest ich tylko kilka, ale za to takich, których nie usprawiedliwisz nawet stanem upojenia. Chodzi na przykład o to, żebyś trzymał ręce przy sobie. Będziesz w końcu imprezował wśród dorosłych, wykształconych ludzi, a nie z napalonymi teensami w klubie. Dlatego odradzamy flirt z koleżanką z pracy, o co puknięciu jej nie wspominając. Nie musimy chyba dodawać, że flirt i seks z przełożoną również nie wchodzą w grę. Niekoniecznie dobrym pomysłem będzie również spoufalanie się z bossem po pijaku. On raczej jako jedyny będzie starał się trzymać fason, więc wszelkiego rodzaju „mordeczki”, „ziomeczki” i „mistrzunie”  mogą odnieść odwrotny do zamierzonego skutek.

Grunt to nastawienie. Choć na pierwszy rzut oka służbowa wigilia brzmi jak synonim stypy, tak naprawdę da się na niej poczuć świąteczny klimat. Pamiętaj jeszcze tylko, żeby ładnie się ubrać: http://wyszlo.com/moda-meska-jak-ubrac-sie-na-wigilie-sluzbowa.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑