Praktyczne porady Wyszło: jak przewozić rower komunikacją miejską?

Opublikowano Kwiecień 12, 2016 | przez MB

rower ztm

Rozpoczęcie sezonu rowerowego nie oznacza, że więcej rowerów pojawi się wyłącznie na ulicach i na ścieżkach. Oznacza też, że znacznie więcej rowerów pojawi się również w autobusach, w metrze i w tramwajach. Jak zatem prawidłowo powinny być przewożone komunikacją miejską? Istnieją dwie szkoły.

Szkoła pierwsza (polecana przez ZTM)

Zgodnie z nią przewożenie rowerów w pojazdach komunikacji miejskiej jest jak najbardziej dozwolone i bezpłatne. Jako właściciel dwuśladu musisz jedynie pamiętać o posiadaniu ważnego biletu i o umieszczenie roweru w specjalnie wydzielonym miejscu. Takie miejsca są ponoć nie tylko w pociągach metra, ale także w każdym autobusie i w każdym tramwaju. W liberalnej szkole ZTM-u zostało uwzględnionych jedynie kilka uwag, do których powinieneś się zastosować. Nie możesz zastawiać rowerem przejścia i nie możesz brudzić jego kołami ubrań innych pasażerów. Swojego dwukołowego rumaka powinieneś trzymać też tak, aby nie ograniczał kierowcy widoczności. Licząc na twoją dobrą wolę oraz zdrowy rozsądek metoda ta zakłada również, że z opcji przewożenia roweru komunikacją miejską będziesz korzystał tylko wówczas, gdy warunki pogodowe nagle się pogorszą, gdy źle się poczujesz lub gdy rower zacznie ci szwankować. Gdy z kolei wsiądzie pasażer z wózkiem lub na wózku, wraz ze swoim góralem wysiądziesz z pojazdu. Oczywiście nie powinieneś próbować transportować go w tzw. godzinach szczytu, czyli wtedy, gdy w autobusach i tramwajach panuje największy ścisk, ponieważ byłoby to niemiłe. Szkoła pierwsza bardzo często nazywana jest również listą życzeń lub marzeniem ściętej głowy.

Szkoła druga (polecana przez Wyszło)

Zgodnie z nią przewożenie rowerów w pojazdach komunikacji miejskiej wkurwia pasażerów, dlatego nie powinieneś tego robić pod groźbą wsadzenia siodełka w dupę. Skoro masz rower, to na nim jedź i nie ładuj się z nim do autobusu. Płock, Rzeszów, Lublin, a nawet Warszawa to nie Nowy Jork, gdzie problem transportu dwuśladów rozwiązano bardzo zmyślnie. W polskich tramwajach nie widzieliśmy jeszcze roweru, który nie zastawiałby przejścia i który nie brudziłby innych pasażerów. Tak, twój też by zastawiał i brudził. A pasażer z wózkiem lub na wózku przed odjazdem autobusu prawdopodobnie nie doczekałby się aż się łaskawie wygramolisz. Spójrz prawdzie w oczy, czy wbić się z rowerem do komunikacji miejskiej próbujesz tylko wtedy, gdy jest brzydka pogoda lub gdy spadnie ci łańcuch? A może bardzo często chodzi o zwykłą wygodę? Pamiętaj, że twoja wygoda to wielki, śmierdzący wrzód na dupie tych, którzy chcą wygodnie dojechać do celu. Swoją wygodą będziesz ich ocierał, szturchał i zabierał im cenną w komunikacji miejskiej przestrzeń. Godziny szczytu? To jakiś żart. Między szesnastą a dziewiętnastą nawet nie próbuj zajeżdżać swoim składakiem na przystanek. Nie byłby to nietakt a zwykłe chamstwo. Szkoła druga bardzo często nazywana jest również jazdą bez nadziania się na kierownicę lub troską o komfort innych ludzi.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑