Praktyczne porady Wyszło: jak się bawić na polskim weselu?

Opublikowano Maj 5, 2015 | przez MB

wesele 3

O polskich weselach krążą legendy. Większość z nich to historie, które wydarzyły się naprawdę. Poniżej piszemy o tym, jak przejść do historii i zapisać się w annałach nadwiślańskiej biesiady.

Dostając zaproszenie na wesele nie wolno ci z niego nie skorzystać. To oferta z tych nie do odrzucenia, jeśli na kartach polskiego ucztowania chcesz zapisać się złotymi zgłoskami. Nie ma znaczenia, czy pójdziesz jako osoba zaproszona bezpośrednio, czy jako osoba towarzysząca. Zasady zawsze są te same.

Ubierz się przede wszystkim wygodnie, czeka cię długa noc. Niech przez myśl ci nie przejdzie, że tym razem nie będziesz pił alkoholu, bo ostatnim razem przeholowałeś. Jako ten, co nie pije, całe wesele spędzisz w samotności i nawet dzieci już dobrze porobione Piccolo nie będą chciały się z Tobą bawić. Zatem pij. Nikomu nie odmawiaj, nie rozlewaj, napij się z każdym. Od czasu do czasu sam wyjdź z inicjatywą, na pewno zapunktujesz. Gdy najdzie cię myśl, że może już za dużo i że już wystarczy, przysiądź na chwilę nad krokietem i pukaj się przez trzydzieści sekund w czoło. Przełknij wymiociny i pij dalej.

W tańcu nie wolno ci się oszczędzać. Wygibasy, piruety, travolty, wszystkie chwyty dozwolone. Zabroniony jest jedynie taniec umiejętny. Na weselu obowiązuje tzw. styl dowolny. Na okrętkę, pod pachę, z wyprostowanym palcem wskazującym, wkręcanie żarówek, potupajka i inne. Liczy się fantazja. I to żebyś zawsze dołączał do wężyka. Z tańcem mocno powiązane są oczepiny, które na czas wesela można nazwać karnawałem w Rio. Jeśli nie bierzesz w nich udziału, to najprawdopodobniej coś z Tobą jest nie tak. Jeśli się wstydzisz, to uspokajamy – nie musisz być mistrzem i nie ma ciśnienia na łapanie muchy, najważniejsze jest żebyś w zabawie z krzesłami nie skończył jak ostatni lamus, czyli nie odpadł jako pierwszy.

Z jedzeniem jak z piciem, obowiązuje nieumiarkowanie. Wpierdalasz aż pękniesz. I nie ma, że nie lubisz jagnięciny, że nie jesz mięsa, że zamiast bigosu wolałbyś zjeść sałatkę z roszponki. O chuj ci chodzi? Ci, którzy wybrzydzają, nie przechodzą do historii.

Sławę zdobywają za to ci, którzy wychodzą przed szereg i dają się zauważyć. Dlatego powinieneś coś odjebać. Tu możliwości jest kilka, ale pamiętaj, że inwencja jest zawsze w cenie. Z tego miejsca polecamy klepnięcie grubej ciotki w tyłek, zwymiotowanie na kelnera, zatrzaśnięcie się w kiblu, bójkę po pijaku, zanurzenie dupy w czerwonym barszczu, striptiz, nazwanie panny młodej lafiryndą.

Najbardziej musisz uważać z dymaniem na weselu. Jeśli od zawsze chciałeś zrobić siostrę swojej żony, to niestety nie jest to najlepszy moment. Jeśli z kolei nadal jesteś kawalerem i wpadła ci w oko jakaś niezamężna pani, to wtedy ruchanko jak najbardziej jest wskazane, ale za to w bardzo dyskretnych okolicznościach – najczęściej kibel. Ewentualnie możesz się jeszcze zgodzić na strzepanie pod stołem. Wówczas może to być którakolwiek z zainteresowanych taką rozrywką biesiadniczek. Może to być nawet twoja żona.

Teraz zabawa na polskim weselu nie ma już przed tobą tajemnic. Stosuj się do powyższych rad, a przyćmisz parę młodą i powstaną o tobie legendy. Na kolejnym zjeździe rodzinnym krewni będą mówić tylko o tym, jak wypiłeś pół litra jednym haustem i porzygałeś się do rosołu.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑