Praktyczne porady Wyszło: jak się przeprowadzić z głową?

Opublikowano Wrzesień 4, 2015 | przez MB

elmwoodproperties

Na świecie istnieje kilka czynności, które niezależnie od pogody, położenia geograficznego i układu planet irytują tak samo. Wyrzucanie śmieci, szorowanie prysznica, kąpanie psa albo robienie tygodniowych zakupów. Na samym szczycie jest jednak zmienianie mieszkania, czyli przeprowadzka. Przeczytajcie jak ją ogarnąć, żeby bolała mniej.

Przed przystąpienie do pracy radzimy ci wziąć trzy głębokie wdechy, które uciszą twoje skołatane nerwy. Przy przeprowadzce tylko spokój może cię uratować.

Podobnie jak innych rzeczy w życiu tak samo pakowania nie powinieneś zostawiać na ostatnią chwilę. Na pewno masz więcej rzeczy, niż ci się wydaje i w jedno popołudnie tego nie odbębnisz. Przy pakowaniu klamotów zrób sobie przysługę i części z nich się pozbądź. Przede wszystkim tych, których już nie używasz. W drugiej kolejności bambetli typu „może się jeszcze przydać” – nie przydadzą się.

Przydadzą się za to kartony. Dużo kartonów. Morze kartonów. Zatroszcz się o nie odpowiednio wcześnie. Kiedy zaczniesz już ładować do nich rzeczy, nie wsadzaj bezmyślnie jak leci. Posegreguj szpargały, a pełne już kartony opisz zgodnie z zawartością. Tym samym mocno ułatwisz sobie sprawę wypakowania już na nowym mieszkaniu. Nie przesadzaj też z wagą pakunków, bo przecież to ty będziesz je dźwigał. Oczywiście nie sam. Nie unoś się dumą i samodzielnością za wszelką cenę, przy przeprowadzce rąk do pracy nigdy za wiele. Przy odpowiednim systemie podziału obowiązków cała akcje pójdzie sprawniej niż myślisz.

Pamiętaj też, że przy przeprowadzce słowo-klucz to transport. Jeśli ktoś z twoich znajomych jeździ dużą furą, to super. Jeśli nie, będziesz musiał skorzystać z usług firmy przewozowej. Nie czekaj do usranej śmierci z jej zamówieniem. Jeśli zależy ci na korzystnej cenie, to rezerwacji dokonaj zaraz po ustaleniu daty przeprowadzki. Nie bądź frajerem i nie daj się wkopać w wysokie stawki przy telefonie na dwadzieścia cztery godziny przed.

W tym miejscu mógłbyś nas zapytać: Drogie Wyszło, a jak powinienem się ubrać na przeprowadzkę? W najgorsze łachmany, odpowiadamy. Najlepiej w worek po kartoflach. Jeśli chwilowo go brak, to wyciągnij z szafy dziurawą koszulę, zmiętolony t-shirt i jakieś stare dresy. Swoje przeprowadzkowe stilo i tak będziesz mógł spisać na straty. Jeszcze żaden proszek nie sprał z bawełny tak mocnej woni potu.

Pamiętasz jak na początku tekstu pisaliśmy o tym, że tylko spokój może cię uratować? Zgodnie z tą zasadą wszystkie ważne rzeczy, których nie chciałbyś zgubić w burdelu, jaki tworzy się wokół ciebie, odłóż w widoczne, oczywiste miejsce. Co to może być? Przede wszystkim klucze do nowego mieszkania. Oprócz nich klucze do starego, portfel, dokumenty, telefon, czyli wszystko to, czego brak wzbudziłby twój niepokój. Bo niepokój od paniki dzieli tylko jeden krok.

Podczas przeprowadzki paniki siać nie warto. To na tyle stresująca i niewygodna sytuacja sama w sobie, że emocje nie są tutaj wskazane. Tak samo jak o kartony czy worki na śmieci, powinieneś zadbać o dobrą atmosferę.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑